Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nanu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nanu. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 6 stycznia 2013

Włosowe aktualizacje - po 2. miesiącu

Dzisiaj przybywam do Was z minimalnie spóźnioną aktualizacją włosową. Dokładnie trzy dni temu minęły dwa miesiące od rozpoczęcia pokazywania moich włosów w comiesięcznych odstępach. Przyznaję, że bardzo mi one pomagają, podobnie jak dziennik, który również możecie oglądać. Moje kłaki wyglądają coraz lepiej również dzięki Waszym zdjęciom i poradom. Bardzo dziękuję za wszystko, jesteście wielkie! A tymczasem zapraszam na kosmykowy post.   

03.12.12                                               06.01.13

 
  
    Długość z tyłu - najkrótsze 37cm, najdłuższe 40cm, zebrane razem - 38/39cm 

06.01.13


Przepraszam za kolor moich włosów na dzisiejszym zdjęciu. Nie farbowałam ich nigdy, to, co tu widać jest efektem złego oświetlenia.
Choć nie widać tego na zdjęciu, kłaki urosły około jednego centymetra. Nie jest to dużo, ale przynajmniej wiem, że nie stoją w miejscu. Zdecydowanie poprawiła się ich kondycja - są dużo bardziej gładkie, miękkie i sprężyste (patrz na powyższe zdjęcie). Nie straszą już przerażającą suchością i masą uszkodzeń. Nie stało się to jednak samo z siebie - pomaga mi w tym spora armia kosmetyków, które zaraz przedstawię.

Pielęgnacja opierała się głównie na oleju, łagodnym szamponie, odżywkach i sprayach. Dołączyły też przydatne akcesoria oraz serum na końcówki. W przeciwieństwie do listopada grudzień obfitował w wiele nowości i rozrost włosowej kolekcji. Poniżej mała prezentacja.

 
Widać tu mój ulubiony, kończący się już olej Dabur Vatika Coconut Enriched Hair Oil, który znalazł się już na liście produktów do wykończenia. Dalej mamy zdenkowany BabyLove Mildes Shampoo, odpowiednik BabyDream'u (BabyDream'a?). Jego działanie jest identyczne jak BD! Następnie znajdziemy odżywkę w ogromnym opakowaniu - Kallos Serical Crema Al Latte. Używam jej namiętnie i kocham bezgranicznie. Kolejnym produktem jest opisywana wczoraj Balea Feuchtigkeits Spulung Mango & Aloe Vera, skomplementowana i pochwalona.


Używałam też serum na końcówki, które opisywałam kilka dni temu. Balea Professional Oil Repair Haaröl, które sprawdza się naprawdę świetnie. Dalej mamy używany bardzo rzadko spray Oriflame HairX Volume Boost Leave - In Conditioner, nadający wspaniałej miękkości oraz pięknie pachnący, ułatwiający rozczesywanie Alverde 2-Phasen-Sprühkur Aloe Vera Hibiskus. Jest też odżywka do włosów i skóry głowy Farmona Jantar, czyli popularna wcierka. Niestety nie widzę po niej efektów.


Wdrożyłam też odżywkę Farmona Herbal Care Skrzyp Polny, której działania nie jestem w stanie opisać - zbyt krótko jej używam. Szampon BabyDream uwielbiam i nie zamierzam się rozstawać. Olej rycynowy Apteczka Babuni gościł na mych kłakach dopiero raz, więc recenzją będzie dopiero za jakiś czas. 


Od mniej więcej trzech tygodni towarzyszy mi Tangle Teezer Compact Styler Shaun The Sheep, czyli naprawdę dobra szczota. Rozczesuje bez wyrywania, nie ciągnie i jest idealnie wyprofilowana. Kudłate, miękkie gumki bez łączeń to wytwory Nanu - rossmannowskiej firmy biżuteryjnej. Nie niszczą włosów, a trzymają świetnie.    

I to byłoby na tyle grudniowej pielęgnacji. Mysle, ze styczniowa będzie podobna, chociaż lecą do mnie trzy nowe oleje. Planuję też zakupić płyn Facelle i glicerynę, także spodziewajcie się wszystkiego.