Pokazywanie postów oznaczonych etykietą manhattan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą manhattan. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 25 marca 2014

Manhattan Colour Loop Lipgloss 45B Red Passion

Wiosna przychodzi do nas małymi kroczkami, ludzie zrzucają ciepłe kurtki i buty, a na blogach odnotowałam zwiększoną ilość postów z ustowymi mazidłami. W mojej dzisiejszej notatce również temat ten będzie :) Chcę Wam zaprezentować jeden z lepszych błyszczyków, z jakimi miałam w życiu do czynienia - Manhattan Colour Loop Lipgloss w odcieniu 45B Red Passion. Miałyście już okazję zobaczyć go w ulubieńcach roku 2013 wraz z dwoma innymi wersjami kolorystycznymi. Opakowanie błyszczyku jest bardzo proste, z nadrukowanymi czarnymi napisami, które mimo intensywnego użytkowania nie ścierają się. Odkręca się bezproblemowo. Aplikator najzwyklejszy, niewielka gąbeczka nabierająca odpowiednią ilość produktu, aby pokryć nim obie wargi.   


Red Passion jest dość intensywnym kolorem. To coś na pograniczu różu i czerwieni. Idealny na wiosnę i lato, bardzo energetyczny, pozytywny. Kryje całkiem nieźle, nie maże się. Nie jest tak mocno kryjący jak niektóre szminki, ale kolor jest bardzo wyraźny. Nie zawiera drobinek ani żadnego pyłku, daje za to ładny, mokry połysk. Nie należy do mocno klejących, ale czuć, że na ustach coś jest. Utrzymuje się około godziny, ściera równomiernie.


Znacie te błyszczyki? Podoba się Wam ten odcień? Jakie są Wasze wiosenne typy?

poniedziałek, 29 lipca 2013

Czerwcowe zakupy

W czerwcu poczyniłam niezwykle małe zakupy. Nawet nie zdawałam sobie sprawy, że będę mogła się ograniczyć. Kupiłam zaledwie pięć r4zeczy i sama się sobie dziwię, że jest tego tak mało. Z całej tej grupki tylko dwa kosmetyki były moimi zachciankami, pozostałe trzy koniecznością. W sumie to dobrze, że mało wydałam, ponieważ lipiec będzie obfitował w wielkie łupy prosto z Niemiec. Mam nadzieję, że wytrzymacie do prezentacji, póki co zadowólcie się czerwcowymi zakupami :) 

  + wybaczcie tło, zdjęcie robione na szybko :)

Moja wysuszona skóra potrzebowała balsamu, dlatego kupiłam ten z AA - Ciało wrażliwe Odżywczo - wygładzający. Kosztował zaledwie 4,99zł! Balsam przygarnęłam podczas wizyty w Biedronce, a że skończył mi się żel do mycia twarzy, chwyciłam BeBeauty Delikatny żel - krem łagodzący. Również kosztował 4,99zł. Jest idealny, cudownie oczyszcza i wygładza skórę. Mamy tu też trzy kosmetyki do ust - ukochany Tisane za 10,19zł, uroczy błyszczyk w kształcie sowy z Empiku - Owl Lipgloss Coconut za 12,99zł. jest to najdroższy kosmetyk kupiony w czerwcu! Do tego jeszcze Manhattan Colour Loop Lipgloss Soft Nude w cenie 7,99zł. Dorwałam go w Pepco, tak samo jak wersję Wildberry.

Znacie coś stąd? Lubicie?

piątek, 14 czerwca 2013

Nie dość, że dzika, to jeszcze w paski! Manhattan Colour Loop Lipgloss 65H Wildberry

Kocham mazidła do ust, wiecie o tym nie od dziś. Nic dziwnego więc, że gdy zobaczyłam błyszczyk będący bohaterem tego posta nie mogłam się oprzeć i natychmiast go kupiłam. Spodobał mi się tak bardzo, że po dwóch dniach wróciłam do Pepco i wyszłam z wersją nude. Jeśli jesteście ciekawe co mnie tak urzekło, zapraszam na dalszą część posta!

Manhattan Colour Loop Lipgloss 65H Wildberry

Błyszczyk ma poręczne, zgrabne, tradycyjne opakowanie w formie walca. Jest przezroczyste dzięki czemu widać cudne kolory wewnątrz. Nakrętka odkręca się łatwo, nie trzeba się siłować, ale samoistnie się nie otworzy. Aplikator w formie gąbeczki, która nie drapie i kłuje ust. Nabiera odpowiednią ilość produktu tzn. tyle, że wystarcza mi na pokrycie obu warg. Napisy są czarne, tak samo nakrętka. Litery się nie ścierają, na opakowaniu jest tylko jedna, mała naklejka. Uważam, że kolor czarny jest najlepszym możliwym rozwiązaniem, nie wygląda tanio ani bazarowo.


Błyszczyk jest gęsty, nie należy do tych bardzo śliskich i lepkich, do których przyklejają się włosy. Rozprowadza się znakomicie, dobrze kryje, nie jest pół transparentny Nie daje też bardzo mocno błyszczącego wykończenia. Owszem, błyszczy, ale niezbyt intensywnie, nie jest matowy. Nie zawiera żadnych drobinek ani shimmera. Na ustach utrzymuje się około półtorej godziny, uważam to za przyzwoity wynik.

Odcień to 65H Wildberry. W opakowaniu błyszczyk ma zakręcone, trójkolorowe pasy - niezwykle mocno rozbielony, pastelowy róż, dość intensywny, landrynkowy róż oraz brąz z nutą bordo. Podczas nabierania aplikatorem produkty barwy mieszają się tworząc prześliczny odcień. Według mnie jest idealny na wiosnę i lato. Widoczny, ale nie kontrowersyjny. Wygląda dziewczęco i słodko.

Wygląda naprawdę świetnie! Nie podrażnia ust. Nie wysusza, ale też nie nawilża, do tego służy balsam. Dodaje twarzy energii, od razu cera wygląda promienniej i żywiej!


Pokochałam ten błyszczyk od pierwszego maźnięcia! Noszę go często na zmianę z wersją nude, którą też niedługo pokażę.

sobota, 8 czerwca 2013

Majowe zakupy

Ostatnio staram się choć trochę ograniczać kosmetyczne zakupy. Z tego powodu nie skusiłam się na nic na promocji -40% na kolorówkę i pielęgnację twarzy w Rossmannie. W maju kupiłam głównie produkty bardzo potrzebne, kilka z nich dostałam w ramach wymiany, od rodziny albo otrzymałam/kupiłam sobie w nagrodę. Poza tym odkryłam kilka hitów, o których niebawem napiszę więcej. W każdym razie cieszę się, że nie wydaję Bóg wie ile :D


W maju skupiłam się głównie na pielęgnacji, wpadło też kilka kosmetyków do paznokci i do ust. Ze wszystkich jestem całkiem zadowolona!


Kupiłam dwie butelki zachwalanego, podobno wycofywanego płynu micelarnego BeBeauty (4,99zł i 4,39zł). Żałuję, że nie zaopatrzyłam się w niego wcześniej. Dobrze zmywa makijaż, nie podrażnia. Stosuję go każdego ranka zamiast żelu do mycia twarzy.


L'Biotica Biovax Intensywnie regenerująca maseczka Naturalne oleje - argan, makadamia, kokos otrzymałam za udział w konkursie "Czapki z głów" organizowany przez Biovax. Recenzję zamieszczę po zużyciu całego opakowania, ale już teraz zdradzę, że świetnie się sprawdza. Bardzo lubię odżywki bez spłukiwania Joanna Naturia, dlatego kupiłam maseczkę z lnem i rumainkiem (6,79zł). Moje włosy bardzo ją polubiły! Olejek łopianowy Green Pharmacy Stymulujący wzrost włosów (5,2zł) już kiedyś miałam, teraz chciałam przypomnieć sobie jego działanie. 


Potrzebowałam dobrego kremu do stóp, dlatego wzięłam Fuss Wohl z łojem jelenia (3,99zł). Naprawdę dobrze się sprawdza! Dalej mamy prezent do cioci-pielęgniarki - emulsję o działaniu pielęgnującym i regenerującym skórkę Silonda Lipid Ecolab. Ta wielka, 500ml butla na pewno wystarczy na długo! Pierwsza buteleczka oleju rycynowego Apteczka Babuni (2,1zł) już się skończyła, dlatego zaopatrzyłam się w drugą. Tisane Balsam do ust (9,5zł) to mój ulubieniec :)


Tutaj mamy trzy bardzo ładne lakiery do paznokci z wymiany. Po pierwsze, dwa maty z Avonu - Matte Nailwear Black As Night i Grey Cement. Naprawdę świetnie wyglądają na paznokciach! Golden Rose Paris 52 jest ciekawym odcieniem niebieskiego, niezależnie od ilości warstw ;)


Polubiłam się ze SLSowymi szamponami do używania co jakiś czas i w związku z tym kupiłam Ziaja Masło Kakaowe Szampon wygładzający (6,15zł). Jak to ładnie pachnie! W Pepco natknęłam się na błyszczyki Manhattan Colour Loop, więc wzięłam wersję Wildberry (7,99zł). Na początku czerwca wróciłam po beżowy. Tradycyjny Nivea Creme (5,99zł) miałam dawno temu, dlatego kupiłam go teraz, kiedy opakowania są takie urocze.


Ostatnie majowe zakupy to dwa lakiery Miyo - Gold Star i Lucky (2x 3,49zł). Świetne kolory i jakość w niskiej cenie. Postanowiłam wbe końcu pozbyć się przebarwień i zakupiłam Nigdy więcej przebarwień Joko (7,5zł) z serii Odżywek szybkiego reagowania. Działa!

Znacie może któryś produkt? Co kupiłyście w maju?