Perełki są różnokolorowe - zielone, różowe, żółte, łososiowe, po nałożeniu na skórę dają efekt delikatnego rozświetlenia. Nie ma żadnych drobin brokatu, a połyskujący pyłek. Skóra wygląda po nim - przynajmniej moim zdaniem - naprawdę ładnie ale nie ma efektu wysmarowania się smalcem, masłem czy jeszcze czymś tudzież bombki choinkowej. Mimo iż kolor jest bardzo jasny nie bieli i nie daje praktycznie żadnego koloru, nie można też przesadzić z ilością co stanowi dla mnie ogromny plus. Zapach jest niesamowity - słodki, pudrowy, cudo!
Używam tego produktu bardzo często i nie zauważyłam zapychania. Na skórze trzyma się cały dzień, nie robi żadnych nieprzyjemnych niespodzianek. Pokochałam go od pierwszego użycia i z pewnością będę miziać się nim nadal.
Macie te kulki? A może Guerlainowe Meteorytki?
A przy okazji - dziękuję!


