Od antyperspirantu oczekuję ochrony przed potem i nieprzyjemnym zapachem przy całkowitym braku podrażnień. Wiem, że zdarzają się lepsze i gorsze produkty, ale doprawdy mnie trafia, gdy dany antyperspirant nie robi praktycznie nic. A już całkiem padam z wściekłości, kiedy potrzebuję dobrego kosmetyku na lato. Garnier Mineral Intensive 72H Maximum Protection kupiłam na początku lipca, kiedy termometr pokazywał trzydzieści stopni w cieniu. Zacznę jednak jak zawsze od opakowania. Zwyczajne, tradycyjne, mieści w sobie sztyft. Na ściankach zamieszczono naklejki, które niestety lekko się brudzą. Kosmetyk łatwo wykręcić i wkręcić z powrotem, nic się nie zacina. Antyperspirant ma formę dość twardego sztyftu, który w zetknięciu ze skórą robi się lekko wilgotny i łatwo się rozprowadza. Po aplikacji skóra lekko się klei i efekt lepkości pozostaje na dość długo. Co do ochrony, jest bardzo słaba. Już po godzinie, dwóch od aplikacji skóra staje się wilgotna. Z tą 72h ochroną niezwykle przesadzili. Po prostu śmiech na sali. Nie zatrzymuje przykrego zapachu. Na szczęście sztyft nie plami ubrań, nie wysusza skóry.
U mnie ten kosmetyk nie sprawdził się w ogóle. Może nadawałby się na zimę dla kogoś, kto prowadzi nieaktywny styl życia, zero ćwiczeń i tak dalej. Ja nie umiem i nie mogę tak żyć, ani bez ćwiczeń, ani bez dobrego antyperspirantu :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą antyperspirant. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą antyperspirant. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 1 grudnia 2013
wtorek, 9 kwietnia 2013
Zapomnij o stresie z Nivea Anti-Perspirant Stress Protect Stick
Stresowe sytuacje zdarzają się często i niespodziewanie. Oprócz kołatania serca dochodzi jeszcze nieprzyjemny zapach potu. A właściwie już nie dochodzi, ponieważ zwalcza go mój nowy przyjaciel :) Najnowszy antyperspirant Nivea od razu przypadł mi do gustu i odkąd go mam jesteśmy nierozłączni. Chętnie podzielę się z Wami opinią na temat obiektu mojego uwielbienia.
Nivea wyprodukowała w sumie sześć produktów z linii Stress Protect - antyperspirant w sztyfcie, sprayu i w kulce, a każdy z nich ma wersję męską i damską. Ja wybrałam sztyft, ponieważ bardzo nie lubię kulek, a spraye powiększają dziurę ozonową :D Może te z Nivea nie, ale nie będę wypowiadać się na temat zawartości freonów. A tak na serio - łatwiej mi się aplikuje sztyft niż aerozol. Przejdźmy jednak do właściwej części recenzji.
Sztyft ma wygodne opakowanie, łatwe do utrzymania w dłoni, a jednocześnie porządnie wykonane. Pod plastikową nasadką znajduje się druga, mniejsza, dzięki której widać, że nikt się wcześniej nie dobrał do naszego egzemplarzu.
U dołu natomiast mamy pokrętło, które służy do wysuwania produktu. Działa bez zarzutu, co bardzo mnie cieszy. Używam go każdego ranka i nie mam czasu na użeranie się z niedziałającym opakowaniem. Ponadto wygląda naprawdę ładnie. Ma trzy naklejki, dobrze przyklejone i niezadzierające się. Jedna z nich jest ukryta pod drugą. Nic się nie ściera ani nie odkleja. Dodatkowo dobrze prezentuje się na półce, lubię, gdy design jest z niewielką ilością napisów i biały. Plus za pomarańczowe elementy.
Antyperspirant ślicznie pachnie, lekko kwiatowo. Zapach utrzymuje się na skórze cały dzień, jest jednak bardzo dyskretny i nie konkuruje z perfumami.
Nałożony rano utrzymuje ochronę do zmycia, w moim przypadku jest to około piętnastu godzin, ale wytrzymałby dłużej. Nie wychodzi ani kropla potu, skóra jest sucha. Nie powstają podrażnienia ani przesuszenia. Przy wysokiej temperaturze i zmęczeniu pachy zaczynają wilgotnieć, ale nie czuć nieprzyjemnego zapachu, nie ma też plam na ubraniach.
Produkt zawiera aluminium, co mi nie przeszkadza. Toleruję ten fakt, gdyż produkty bez tego składnika nie działają na mnie.
Antyperspirant dostaje ode mnie ocenę 9/10, uwielbiam go :) Znalazłam prawie ideał.
Dziękuję firmie Nivea za udostępnienie mi kosmetyku do testów. Fakt, że dostałam go za darmo nie wpływa na moją opinię.
Nivea Anti-Perspirant Stress Protect Stick
Sztyft ma wygodne opakowanie, łatwe do utrzymania w dłoni, a jednocześnie porządnie wykonane. Pod plastikową nasadką znajduje się druga, mniejsza, dzięki której widać, że nikt się wcześniej nie dobrał do naszego egzemplarzu.
U dołu natomiast mamy pokrętło, które służy do wysuwania produktu. Działa bez zarzutu, co bardzo mnie cieszy. Używam go każdego ranka i nie mam czasu na użeranie się z niedziałającym opakowaniem. Ponadto wygląda naprawdę ładnie. Ma trzy naklejki, dobrze przyklejone i niezadzierające się. Jedna z nich jest ukryta pod drugą. Nic się nie ściera ani nie odkleja. Dodatkowo dobrze prezentuje się na półce, lubię, gdy design jest z niewielką ilością napisów i biały. Plus za pomarańczowe elementy.
Sztyft ma kremową konsystencję, jest jednak na tyle twardy, że nie rozpływa się w kontakcie z skórą. Aplikuje się bardzo przyjemnie, wystarczy jedno pociągnięcia do pokrycia całej pachy. Pozostawia lekki film, jednak aksamitny, nie m to nic wspólnego z tłustością. Mogę przyczepić się tylko do jednego - pozostawia lekki, biały pyłek na skórze, który mi nie przeszkadza teraz, w zimie (wiośnie), ale może stanowić niewielki problem w lecie przy bluzkach na ramiączkach.
Antyperspirant ślicznie pachnie, lekko kwiatowo. Zapach utrzymuje się na skórze cały dzień, jest jednak bardzo dyskretny i nie konkuruje z perfumami.Nałożony rano utrzymuje ochronę do zmycia, w moim przypadku jest to około piętnastu godzin, ale wytrzymałby dłużej. Nie wychodzi ani kropla potu, skóra jest sucha. Nie powstają podrażnienia ani przesuszenia. Przy wysokiej temperaturze i zmęczeniu pachy zaczynają wilgotnieć, ale nie czuć nieprzyjemnego zapachu, nie ma też plam na ubraniach.
Produkt zawiera aluminium, co mi nie przeszkadza. Toleruję ten fakt, gdyż produkty bez tego składnika nie działają na mnie.
Antyperspirant dostaje ode mnie ocenę 9/10, uwielbiam go :) Znalazłam prawie ideał.
sobota, 23 czerwca 2012
Suchość na piątkę! Nivea Deodorant Dry Comfort Stick
Ochrona przeciwpotowa to dla mnie jedna z najważniejszych spraw i do tego potrzeba odpowiednich preparatów w postaci antyperspirantów. A że nie lubię ich formie kulek i sprayów, zawsze wybieram sztyfty, główne ze względu na wygodę i fakt, że bardzo szybko zasychają na skórze. Moim obecnym ulubieńcem jest Nivea Deodorant Dry Comfort Stick i to właśnie o nim dzisiaj napiszę.
Antyperspirant ma przyjemne dla oka opakowanie - dość płaskie i rozszerzane ku górze z półkolistą nakładką. Oczywiście przed pierwszym użyciem należy zdjąć plastikową nasadkę z nazwą firmy. Na dole znajduje się pokrętło służące do wysuwania sztyftu z opakowania. Działa bezproblemowo, łatwo się kręci i nie zacina.
Oczywiście opakowanie zostało uraczone naklejkami - małą z tyłu i dużą z przodu. I to właśnie ona jest trochę gorszej jakości niż przednia,bo wykonana z folii i dlatego zaczyna się powoli odklejać bo bokach. Szata graficzna bardzo w porządku, moim zdaniem lekka, czysta i delikatna, ale na szczęście nie apteczna.
Sztyft jest dość twardy, ale z łatwością rozprowadza się po skórze pod pachami. Szybko zasycha, nie klei się, nie pozostawia białych plam na ubraniach. Niej jest też tłusty, więc nie świeci się w żaden sposób. Niestety, na skórze pozostawia odrobinę białego proszku, co przy bluzkach bez rękawów widać.
Produkt ma lekki, neutralny, niedrażniący zapach, kompletnie nie utrudniający używania. Nie miesza się z zapachem perfum, wód toaletowych i innych kosmetyków. Początkowo wydaje się odrobinę męski, ale szybko się ulatnia, ale nie zupełnie. Jeśli mocno przytknąć nos po całym dniu czuć jeszcze delikatną, przyjemną woń.
Antyperspirant zapewnia uczucie suchości przez cały dzień, skóra pod pachami i ubrania są suche. Neutralizuje brzydki zapach potu, ale nie maskuje go. Nie podrażnia po depilacji, ropne pryszczyki pojawiają się teraz bardzo rzadko, a kiedyś robiły to nagminnie. Ponadto chroni przed powodzią na ubraniach nawet po dość dużym wysiłku.
Opakowanie oceniam na 10 - wygodne, ładne, łatwe w użyciu. Konsystencja - 9 - dobrze się rozprowadza, ale pozostawia proszek pod pachami. Zapach - 10 - lekki, przyjemny, nie miesza się z zapachem perfum. działanie - 9 - bardzo dobrze chroni i daje uczucie suchości na cały dzień. Ocena ogólna - 9/10. Dobry antyperspirant w niskiej cenie (około dziesięciu złotych).
Antyperspirant ma przyjemne dla oka opakowanie - dość płaskie i rozszerzane ku górze z półkolistą nakładką. Oczywiście przed pierwszym użyciem należy zdjąć plastikową nasadkę z nazwą firmy. Na dole znajduje się pokrętło służące do wysuwania sztyftu z opakowania. Działa bezproblemowo, łatwo się kręci i nie zacina.
Oczywiście opakowanie zostało uraczone naklejkami - małą z tyłu i dużą z przodu. I to właśnie ona jest trochę gorszej jakości niż przednia,bo wykonana z folii i dlatego zaczyna się powoli odklejać bo bokach. Szata graficzna bardzo w porządku, moim zdaniem lekka, czysta i delikatna, ale na szczęście nie apteczna.
Sztyft jest dość twardy, ale z łatwością rozprowadza się po skórze pod pachami. Szybko zasycha, nie klei się, nie pozostawia białych plam na ubraniach. Niej jest też tłusty, więc nie świeci się w żaden sposób. Niestety, na skórze pozostawia odrobinę białego proszku, co przy bluzkach bez rękawów widać.
Produkt ma lekki, neutralny, niedrażniący zapach, kompletnie nie utrudniający używania. Nie miesza się z zapachem perfum, wód toaletowych i innych kosmetyków. Początkowo wydaje się odrobinę męski, ale szybko się ulatnia, ale nie zupełnie. Jeśli mocno przytknąć nos po całym dniu czuć jeszcze delikatną, przyjemną woń.
Antyperspirant zapewnia uczucie suchości przez cały dzień, skóra pod pachami i ubrania są suche. Neutralizuje brzydki zapach potu, ale nie maskuje go. Nie podrażnia po depilacji, ropne pryszczyki pojawiają się teraz bardzo rzadko, a kiedyś robiły to nagminnie. Ponadto chroni przed powodzią na ubraniach nawet po dość dużym wysiłku.
Opakowanie oceniam na 10 - wygodne, ładne, łatwe w użyciu. Konsystencja - 9 - dobrze się rozprowadza, ale pozostawia proszek pod pachami. Zapach - 10 - lekki, przyjemny, nie miesza się z zapachem perfum. działanie - 9 - bardzo dobrze chroni i daje uczucie suchości na cały dzień. Ocena ogólna - 9/10. Dobry antyperspirant w niskiej cenie (około dziesięciu złotych).
poniedziałek, 26 marca 2012
Naturalna świeżość! Fa Deo Protection Nutriskin Natural Fresh.
Antyperspiranty to podstawowe kosmetyki pielęgnacyjne, więc chyba nikomu nie trzeba ich przedstawiać. Mają za zadanie chronić przed przykrym zapachem i plamami potu. Czy Fa Deo Protection Nutriskin Natural Fresh sprawdził się w tej roli? Zapraszam do lektury!
Opakowanie jest proste, schludne i estetyczne, bez udziwnień, zwyczajne dla antyperspirantów w sztyfcie. Pod zieloną nakrętką znajduje się plastikowe zabezpieczenie, które daje nam pewność, że jesteśmy pierwszymi, którzy go otwierają. Pokrętło służące do wysuwania produktu działa bez zarzutu, nie zacina się.
Informacje na naklejkach, jednak nic się nie odkleja, brak też pęcherzyków pod powierzchnią. Napisy z tyłu po pewnym czasie się ścierają, w dodatku dość nierównomiernie, co wygląda nieco nieestetycznie.
Aplikuje się raz-dwa, z łatwością przejeżdża po skórze, nie naciągając jej przy tym. Zostawia pod pachami warstwę à la zaschnięte mydło, czyli matową, kremową, lekko suchą. Nie zostawia białych plam na ubraniach, ale lekko się osypuje, co jest bardzo dziwne.
Najważniejsza sprawa, czyli ochrona. Chroni średnio, pozostawiając suche pachy na koło dziesięć godzin, jednak ubrania pod pachami są mokre i sprawiają mi wielki dyskomfort. Uśmierza brzydki zapach, sprawiając, że jest niewyczuwalny. Sam pachnie nienachalnie, lekko.
Stosowałam go również po depilacji i zauważyłam zaczerwienienia, czasem krostki z ropą w środku. Nie wiem czy wina leży po jego stronie, czy po stronie maszynki, której używałam bez pianki do golenia.
Opakowanie 9/10, cena 8,5/10, działanie 4,5/10, dostępność 9/10, zapach 8/10. Ocena ogólna - 5/10.
Opakowanie jest proste, schludne i estetyczne, bez udziwnień, zwyczajne dla antyperspirantów w sztyfcie. Pod zieloną nakrętką znajduje się plastikowe zabezpieczenie, które daje nam pewność, że jesteśmy pierwszymi, którzy go otwierają. Pokrętło służące do wysuwania produktu działa bez zarzutu, nie zacina się.
Informacje na naklejkach, jednak nic się nie odkleja, brak też pęcherzyków pod powierzchnią. Napisy z tyłu po pewnym czasie się ścierają, w dodatku dość nierównomiernie, co wygląda nieco nieestetycznie.
Aplikuje się raz-dwa, z łatwością przejeżdża po skórze, nie naciągając jej przy tym. Zostawia pod pachami warstwę à la zaschnięte mydło, czyli matową, kremową, lekko suchą. Nie zostawia białych plam na ubraniach, ale lekko się osypuje, co jest bardzo dziwne.
Najważniejsza sprawa, czyli ochrona. Chroni średnio, pozostawiając suche pachy na koło dziesięć godzin, jednak ubrania pod pachami są mokre i sprawiają mi wielki dyskomfort. Uśmierza brzydki zapach, sprawiając, że jest niewyczuwalny. Sam pachnie nienachalnie, lekko.
Stosowałam go również po depilacji i zauważyłam zaczerwienienia, czasem krostki z ropą w środku. Nie wiem czy wina leży po jego stronie, czy po stronie maszynki, której używałam bez pianki do golenia.
Opakowanie 9/10, cena 8,5/10, działanie 4,5/10, dostępność 9/10, zapach 8/10. Ocena ogólna - 5/10.
Subskrybuj:
Posty (Atom)








