Znacie produkty pod oczy Flos-Lek? Jakich specyfików używacie do pielęgnacji skóry pod oczami?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krem pod oczy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krem pod oczy. Pokaż wszystkie posty
piątek, 2 maja 2014
Flos-Lek Żel pod oczy na sińce i obrzmienia z arniką
Nie wyobrażam sobie codziennej pielęgnacji bez użycia kosmetyku pod oczy. To jeden z podstawowych produktów, dzięki którym udaje mi się zachować dobrą kondycję i wygląd skóry. W życiu przetestowałam ich już kilka, póki co najlepszym okazał się być Avon z serii Planet Spa [klik], jednak do ideału trochę mu brakuje. Dziś przybywam do Was z recenzją kolejnego specyfiku - żelu pod oczy na sińce i obrzmienia z arniką firmy Flos-Lek. Kiedyś już miałam niemal identyczny, ale w większym opakowaniu i skład prawdopodobnie był inny. Przejdźmy jednak do rzeczy. Żel umieszczono w wąskiej tubie o pojemności 15ml. Podczas zakupu kosmetyk otrzymujemy w kartoniku, za co duży plus. Tuba jest wygodna w użytkowaniu, łatwo się z niej wyciska, nie trzeba się męczyć z odkręcaniem nakrętki, nie ma żadnych problemów. Nie ma możliwości, żeby samoistnie spadła. Żel ma - a jakżeby inaczej! - żelową, gęstą konsystencję. Łatwo się rozprowadza, szybko wchłania, nie pozostawia żadnego filmu ani połysku. Nie roluje się, po chwili można nakładać korektor. Co do działania, sprawdza się nieźle. Łagodzi obrzmienia, minimalnie zmniejsza widoczność sińców. Przynosi ulgę, nie podrażnia, nie szczypie. Jest bezzapachowy, co bardzo mnie cieszy. Nie wywołuje żadnych efektów ubocznych. Ponadto jest bardzo wydajny. Podsumowując, całkiem niezły kosmetyk, dobry do stosowania po przebudzeniu.
wtorek, 18 lutego 2014
Avon Planet Spa Mediterranean Olive Oil With Orange Flower Soothing Eye Treatment
Nie wyobrażam sobie pielęgnacji cery bez kremu pod oczy. Niedawno pisałam, że to jeden z bardziej podstawowych kosmetyków. Dzisiejszego bohatera umieściłam nawet w ulubieńcach roku 2013. Mowa o Avon Planet Spa Mediterranean Olive Oil With Orange Flower Soothing Eye Treatment (zdecydowanie zbyt długa nazwa!), czyli kojącym serum pod oczy. Produkt dostajemy zapakowany w kartonik z nadrukowanym składem, którego brak na tubie. Opakowanie właściwe to miękka, jasnozielona tubka o pojemności 15ml. Napisy, mimo że nadrukowane, nie ścierają się, za co oczywiście duży plus. Aplikator jest ścięty, podobnie jak w błyszczykach w tubkach. Sam produkt jest półprzezroczysty, śliski i bardzo gęsty, ale lekki. Bardzo łatwo się rozprowadza, szybko wchłania, nie pozostawia filmu ani połysku. Działanie serum nie jest zbyt mocne, ale wystarczające. Porządnie nawilża i koi skórę, lekko ją wygładzając. Nie podrażnia, nie powoduje zaczerwienień. Zapach produktu jest niezwykle delikatny, wyczuwalny tylko po przytknięciu nosa do aplikatora. Dla mnie to duży plus - nie lubię mocno perfumowanych kosmetyków do pielęgnacji cery.
Jakich kremów pod oczy używacie? Jakie polecacie, a jakich nie?
czwartek, 23 maja 2013
Podwójny średniaczek. Avon Solutions A.m. & p.m. Ageless Results Day Cream SPF 15 and Night Cream
Nie wyobrażam sobie pielęgnacji twarzy bez używania kremu pod oczy. Jest to równie ważny element jak krem do twarzy czy antyperspirant. Nie pisałabym o tym, gdyby nie to, że czas już na recenzję obecnego smarowidła. Używam go od ponad trzech miesięcy i wyrobiłam sobie o nim zdanie, dlatego zapraszam na recenzję :)
Avon Solutions A.m. & p.m. Ageless Results Day Cream SPF 15 and Night Cream
Od kremu pod oczy oczekuję głównie nawilżenia. Moja skóra nie przesusza się w kilka godzin, ale po kilku dniach bez jakiegoś mazidła skutkują napięciem i wysuszeniem. Krem powinien też lekko wygładzać skórę, zmniejszać obrzęk i chociaż odrobinę zmniejszać cienie. Co oczywiste, nie może podrażniać ani wyrządzać żadnych szkód. Ważne jest też, aby nie był ciężki, tłusty, nie dopuszczał powietrza do skóry. Dobrze byłoby też, gdyby posiadał nawet niewielki filtr przeciwsłoneczny. Moje spostrzeżenia na temat działania i innych właściwości w dalszej części posta.
Krem zapakowano do dwukomorowego pojemniczka o łącznej pojemności 20ml. Wykonany z plastiku, okrągły słoiczek jest całkiem poręczny. Pod nakrętką znajduje się cienka nakładka, która zapobiega wylewaniu się kremu na spodnią część nakrętki i mieszaniu. Kremy oddziela granica, która nie jest równa. Komora kremu na dzień jest większa i łatwiej wydobywać z niej produkt, mazidło na noc ma mniejszą. Na opakowaniu jest tylko jedna naklejka okalająca całość. Nie zadziera się, ale brzegi troszkę się brudzą. Wygląda ładnie, estetycznie. Całość prezentuje się naprawdę nieźle.
Zarówno krem na dzień, jak i na noc są dość gęste, dobrze się rozprowadzają, jedna aplikacja zużywa bardzo małą ilość produktu. Oba wchłaniają się dość wolno i błyszczą. O ile na noc mi to nie przeszkadza, to tłusta, świecąca okolica oka bardzo mnie irytuje. Jak już wspominałam, nie tylko błyszczy, ale przy dotykaniu czuć film. Bardzo mi się to nie podoba, może gdyby był lepszy w działaniu to bym mu wybaczyła.
Krem jest lekko perfumowany, pachnie ładnie, kosmetycznie, ale przyjemnie. Zapach ten nie drażni oczu, kompletnie mi nie przeszkadza.
Oba kremy nawilżają średnio, minimalnie odżywiają i odrobinę wygładzają skórę. Staje się miękka i przyjemna w dotyku, gładsza i jaśniejsza. Podrażnień ani uczulenia nie odnotowałam. Nie jednak takie działanie, które mogłoby mnie uwieść. Produkt mi nie szkodzi, nawet trochę pomaga, chętnie go zużyję, ale po zdenkowaniu pożegnamy się na zawsze.
Kosmetyk spodobał mi się średnio. Nie zaszkodził, trochę pomógł, ale tłustość i błysk są niewybaczalne.
Krem zapakowano do dwukomorowego pojemniczka o łącznej pojemności 20ml. Wykonany z plastiku, okrągły słoiczek jest całkiem poręczny. Pod nakrętką znajduje się cienka nakładka, która zapobiega wylewaniu się kremu na spodnią część nakrętki i mieszaniu. Kremy oddziela granica, która nie jest równa. Komora kremu na dzień jest większa i łatwiej wydobywać z niej produkt, mazidło na noc ma mniejszą. Na opakowaniu jest tylko jedna naklejka okalająca całość. Nie zadziera się, ale brzegi troszkę się brudzą. Wygląda ładnie, estetycznie. Całość prezentuje się naprawdę nieźle.
Zarówno krem na dzień, jak i na noc są dość gęste, dobrze się rozprowadzają, jedna aplikacja zużywa bardzo małą ilość produktu. Oba wchłaniają się dość wolno i błyszczą. O ile na noc mi to nie przeszkadza, to tłusta, świecąca okolica oka bardzo mnie irytuje. Jak już wspominałam, nie tylko błyszczy, ale przy dotykaniu czuć film. Bardzo mi się to nie podoba, może gdyby był lepszy w działaniu to bym mu wybaczyła.
Krem jest lekko perfumowany, pachnie ładnie, kosmetycznie, ale przyjemnie. Zapach ten nie drażni oczu, kompletnie mi nie przeszkadza.
Oba kremy nawilżają średnio, minimalnie odżywiają i odrobinę wygładzają skórę. Staje się miękka i przyjemna w dotyku, gładsza i jaśniejsza. Podrażnień ani uczulenia nie odnotowałam. Nie jednak takie działanie, które mogłoby mnie uwieść. Produkt mi nie szkodzi, nawet trochę pomaga, chętnie go zużyję, ale po zdenkowaniu pożegnamy się na zawsze.
Kosmetyk spodobał mi się średnio. Nie zaszkodził, trochę pomógł, ale tłustość i błysk są niewybaczalne.
Słyszałyście kiedyś o tym produkcie? Podoba się Wam idea dwóch kremów w jednym pojemniku?
środa, 17 października 2012
Nawilżanie podkówek rozświetlająco-dotleniającym kremem pod oczy Soraya Beauty therapy
Okolice oczu są niezwykle ważnym punktem w pielęgnacji mojej cery. Powodów jest kilka, jednak najbardziej wybijającym się na prowadzenie są dość ciemne cienie, które towarzyszą mi już od kilku lat. Druga, ale niemniej ważna sprawa to częste uczucie suchości i napięcia. Potrzebowałam wiec produktu, który lekko rozjaśni i jednocześnie nawilży skore wokół oczu. Udało mi się znaleźć taki kosmetyk i jest nim rozświetlająco - wygładzający krem pod oczy Soraya Beauty Therapy, który dzisiaj zrecenzuje.
Krem został zapakowany w typowe dla tego typu produktów opakowanie, którą jest wąska i zgrabna tubka o standardowej pojemności 15ml. Jest ono bardzo poręczne, dość miękkie, nie wyślizgujące się z dłoni. Nakrętka jest odkręcana, ale nie przeszkadza mi to. Nie spada samoistnie i nie odstaje od reszty. Aplikator to wydłużony dzióbek z małym otworem, który dozuje odpowiednią ilość produktu. Nie wypływa go ani za dużo, ani za mało.
Opakowanie nie posiada naklejek. Wszelakie informacje zostały nadrukowane i nie ścierają się. Szkoda tylko, że na tubie nie zamieszczono składu. Szata graficzna całkiem przyjemna, utrzymana w dwóch barwach, żadnej ekstrawagancji. Napisy są czytelne, ale uważam, że jest ich nieco zbyt dużo. Całość prezentuje się dobrze, nie razi brzydotą ani błędami w druku.
Krem ma bardzo przyzwoitą gęstość. Nie jest lejący ani masełkowaty, więc nie spływa. Nie zastyga na skórze, nie waży się. Łatwo się rozprowadza, a do pokrycia miejsc pod oczami wystarcza naprawdę niewielka ilość. Szybko się wchłania, nie pozostawia tłustego ani lepkiego filmu. Czuć jednak delikatną warstwę nawilżającą, swoją drogą przyjemną i delikatną.
Zapach jest lekki, typowo kosmetyczny, ale świeży. Czuć go dopiero po przytknięciu nosa do wylotu tubki. Świadczy to o jego delikatności. Szybko się ulatnia, nie dusi, nie powoduje bólu głowy. Kojarzy mi się ze świeżością, ale przyjemną. W żadnym stopniu nie jest to woń przypominająca środki do czyszczenia toalet, a więc nie może być źle.
Już po jednokrotnym zastosowaniu wyczuwalne jest lekkie nawilżenie oraz odświeżenie skóry pod oczami. Po dłuższym użytkowaniu da się zobaczyć i poczuć znacznie lepsze efekty, którymi są nie tylko odżywienie, ale też wygładzenie. Ponadto moje cienie widocznie się rozjaśniły i przestałam wyglądać na wiecznie zaspaną. Produkt nie uczulił mnie, nie spowodował swędzenia czy zaczerwienienia. Mimo zawartości parafiny nie zapchał porów skóry, pozwolił jej oddychać.
Opakowanie oceniam na 9 - typowe, wygodnie, dobry aplikator, nierażąca szata graficzna, brak naklejek. Konsystencja - 9 - gęsta, dobrze się rozprowadza, nie zastyga, nie spływa. Zapach jest tradycyjny, kosmetyczny, świeży, dam mu więc 6. Działanie - 9 - dobre nawilżenie, wygładzenie, zmniejszenie cieni. Ocena ogólna - 8,5/10. Bardzo dobry krem nie tylko na podkówki :-)
Krem został zapakowany w typowe dla tego typu produktów opakowanie, którą jest wąska i zgrabna tubka o standardowej pojemności 15ml. Jest ono bardzo poręczne, dość miękkie, nie wyślizgujące się z dłoni. Nakrętka jest odkręcana, ale nie przeszkadza mi to. Nie spada samoistnie i nie odstaje od reszty. Aplikator to wydłużony dzióbek z małym otworem, który dozuje odpowiednią ilość produktu. Nie wypływa go ani za dużo, ani za mało.
Opakowanie nie posiada naklejek. Wszelakie informacje zostały nadrukowane i nie ścierają się. Szkoda tylko, że na tubie nie zamieszczono składu. Szata graficzna całkiem przyjemna, utrzymana w dwóch barwach, żadnej ekstrawagancji. Napisy są czytelne, ale uważam, że jest ich nieco zbyt dużo. Całość prezentuje się dobrze, nie razi brzydotą ani błędami w druku.
Krem ma bardzo przyzwoitą gęstość. Nie jest lejący ani masełkowaty, więc nie spływa. Nie zastyga na skórze, nie waży się. Łatwo się rozprowadza, a do pokrycia miejsc pod oczami wystarcza naprawdę niewielka ilość. Szybko się wchłania, nie pozostawia tłustego ani lepkiego filmu. Czuć jednak delikatną warstwę nawilżającą, swoją drogą przyjemną i delikatną.
Zapach jest lekki, typowo kosmetyczny, ale świeży. Czuć go dopiero po przytknięciu nosa do wylotu tubki. Świadczy to o jego delikatności. Szybko się ulatnia, nie dusi, nie powoduje bólu głowy. Kojarzy mi się ze świeżością, ale przyjemną. W żadnym stopniu nie jest to woń przypominająca środki do czyszczenia toalet, a więc nie może być źle.
Już po jednokrotnym zastosowaniu wyczuwalne jest lekkie nawilżenie oraz odświeżenie skóry pod oczami. Po dłuższym użytkowaniu da się zobaczyć i poczuć znacznie lepsze efekty, którymi są nie tylko odżywienie, ale też wygładzenie. Ponadto moje cienie widocznie się rozjaśniły i przestałam wyglądać na wiecznie zaspaną. Produkt nie uczulił mnie, nie spowodował swędzenia czy zaczerwienienia. Mimo zawartości parafiny nie zapchał porów skóry, pozwolił jej oddychać.
Opakowanie oceniam na 9 - typowe, wygodnie, dobry aplikator, nierażąca szata graficzna, brak naklejek. Konsystencja - 9 - gęsta, dobrze się rozprowadza, nie zastyga, nie spływa. Zapach jest tradycyjny, kosmetyczny, świeży, dam mu więc 6. Działanie - 9 - dobre nawilżenie, wygładzenie, zmniejszenie cieni. Ocena ogólna - 8,5/10. Bardzo dobry krem nie tylko na podkówki :-)
sobota, 31 marca 2012
Marcowe zużycia - próbki i pasty do zębow + krem pod oczy
Bardzo lubię próbki kosmetyków! O tych, które zużyłam w marcu napiszę w tym poście.
- Balneum, Baby Basic, Krem nawilżająco-natłuszczający - nie spodobał mi się, bo w ogóle nie nawilżył ani nie natłuścił, w dodatku nijak pachniał. Zawierał parabeny, a jest to produkt dla dzieci.
- Ziaja, Intensywna pielęgnacja włosów, Intensywne wygładzanie włosów niesfornych - szampon i maska - z tym tandemem również się nie polubiłam. Jedyną jego zaletą jest to, że bardzo dobrze się pieni. Nie zadziałał jednak, umył i lekko odżywił, ale nic poza tym.
- Ziaja, Kokosowa, Mleczko do ciała - okropność! Strasznie śmierdział zgniłym kokosem, w dodatku prawie w ogóle nie nawilżył. Dobrze, że mnie nie uczulił.
- Tołpa, Eco Spa, Mleczko-olejek do ciała - miał bardzo przyjemny skład, a do tego pachniał nadziewanymi cukierkami na gardło o smaku cytrynowym! Nawilżył raczej średnio.
- Ziaja, Energia pomarańczy, Mydło pod prysznic - kiedyś miałam pełnowymiarowe opakowanie i bardzo lubiłam zapach tego mydła. Naprawdę dobrze myje i nie wysusza.
- Oilan, Krem do rąk regeneracyjny-ochronny - nie wyróżnił się niczym szczególnym. Efekt nawilżenia był średni, regeneracyjny również.
- Nivea, Regenerujący balsam do ciała SOS - wcale nie zregenerował suchych miejsc, takich jak łydki czy kolana. Nawilżenie było tak lekkie, że aż niezauważalne.
- Oilan Forte, Hydro-lipidowy balsam do ciała - całkiem niezły. Przyjemnie nawilżył skórę, również na łydkach i kolanach. Nie pachniał apteką.
- AA Eco, Dyniowy balsam do ciała - spodziewałam się lepszych efektów po tym produkcie. Działanie nawilżające było bardzo lekkie. Zapach nie przypominał do końca dyni, a szkoda.
- Blend-a-med, 3D White - bardzo lubię pasty do zębów tej firmy, a ta również była całkiem niezła. Naprawdę dobrze oczyszczała i nieźle wybielała, ale nie spektakularnie.
- Dentix Plus, Complete - nie pierwszy raz skusiłam się na tę biedronkową pastę. Nieźle wybiela i ma przyjemny zapach, a do tego jest bardzo tania.
- Ziaja, HerbikaPlant, Krem pod oczy rozjaśniający cienie - mój pierwszy krem pod oczy. Wchłaniał się bardzo wolno, zostawiając błyszczącą poświatę. Lekko rozjaśniał cienie, sprawiał, że stawały się nieco mniej widoczne, ale naprawdę nieco. Nie wygładził minimalnych zmarszczek mimicznych, a stosowałam go kilka razy w tygodniu przez rok.
wtorek, 13 marca 2012
Usuń cień! Flos-lek, arnikowy żel pod oczy
Zacznę od tego, że bez kremu/żelu pod oczy, który rzekomo ma likwidować ciemne obwódki wyglądam jak zombie i nie życzyłabym nikomu oglądać mnie w tym stanie. O arnikowym żelu firmy Flos-lek pisałam w jednym z pierwszych postów na tym blogu - tutaj. Dzisiaj zapraszam Was na bardziej szczegółową recenzję.
Żel dostajemy zapakowany w nieduży kartonik o identycznym designie jak ten na tubce. Mamy więc pewność, że nikt przed nami go nie otwierał. Tubka ma pojemność 50ml, jest wykonana z biało-seledynowego, miękkiego plastiku.
Zamiast pisać w kółko o informacjach, które są nadrukowane i czytelne, dzisiaj napiszę więcej o aplikatorze. W tym żelu jest on raczej gruby i krótki niż standardowo długi i cienki. Nie należy do najwygodniejszych, nie pozwala wypłynąć odpowiedniej ilości produktu - zazwyczaj wychodzi go za dużo.
Produkt ma żelową konsystencję, zwyczajną dla pod ocznych żeli :) Mimo to wchłania się naprawdę dobrze, niemniej jednak trzeba odczekać od kilku do niemal kilkunastu minut, co czasem bywa bardzo męczące.
Producent obiecuje, że produkt usunie cienie pod oczami. Niestety, trochę mija się z prawdą. Żel rzeczywiście zmniejsza opuchliznę i cienie, ale nie likwiduje ich całkowicie.Fioletowe podkówki stają się jaśniejsze i mniej widoczne. Opuchlizna znika w niemal 90%, co jest bardzo dobrym wynikiem.
Podsumowując, arnikowy żel Flos-lek rzeczywiście pomaga w codziennym dążeniu do piękna :) Z czystym sercem mogę go polecić osobom z małymi problemami, bo tam powinien sprawdzić się w stu procentach. Osobnikom ze szczególną skłonnością do wielkich podków również powinien trochę pomóc.
Obecnie można go kupić nie tylko w osiedlowych drogeriach, aptekach ale i w większych drogeriach. jego cena nie przekracza dziesięciu złotych, więc myślę, że warto wypróbować. Kosmetyk ten dostaje ode mnie mocną ocenę 7 w dziesięciostopniowej skali :)
Żel dostajemy zapakowany w nieduży kartonik o identycznym designie jak ten na tubce. Mamy więc pewność, że nikt przed nami go nie otwierał. Tubka ma pojemność 50ml, jest wykonana z biało-seledynowego, miękkiego plastiku. Zamiast pisać w kółko o informacjach, które są nadrukowane i czytelne, dzisiaj napiszę więcej o aplikatorze. W tym żelu jest on raczej gruby i krótki niż standardowo długi i cienki. Nie należy do najwygodniejszych, nie pozwala wypłynąć odpowiedniej ilości produktu - zazwyczaj wychodzi go za dużo.
Produkt ma żelową konsystencję, zwyczajną dla pod ocznych żeli :) Mimo to wchłania się naprawdę dobrze, niemniej jednak trzeba odczekać od kilku do niemal kilkunastu minut, co czasem bywa bardzo męczące.
Producent obiecuje, że produkt usunie cienie pod oczami. Niestety, trochę mija się z prawdą. Żel rzeczywiście zmniejsza opuchliznę i cienie, ale nie likwiduje ich całkowicie.Fioletowe podkówki stają się jaśniejsze i mniej widoczne. Opuchlizna znika w niemal 90%, co jest bardzo dobrym wynikiem.
Podsumowując, arnikowy żel Flos-lek rzeczywiście pomaga w codziennym dążeniu do piękna :) Z czystym sercem mogę go polecić osobom z małymi problemami, bo tam powinien sprawdzić się w stu procentach. Osobnikom ze szczególną skłonnością do wielkich podków również powinien trochę pomóc.
Obecnie można go kupić nie tylko w osiedlowych drogeriach, aptekach ale i w większych drogeriach. jego cena nie przekracza dziesięciu złotych, więc myślę, że warto wypróbować. Kosmetyk ten dostaje ode mnie mocną ocenę 7 w dziesięciostopniowej skali :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)










