Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sensique. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sensique. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 6 października 2013

Wrześniowe zużycia

W przeciwieństwie do sierpniowych zużyć wrześniowych dużo nie ma. Dodatkowa zatrważająca wręcz jakość zdjęć co w połączeniu ze zdenkowanymi produktami dało bardzo mizerny efekt. Ogółem ze zużyć jestem średnio zadowolona, jednak jak co miesiąc wszystko pokażę. Przymknijcie oko na byle jakie zdjęcia, może dotrwacie do końca :>


Isana Hair Feuchtigkeits Spulung 
Zacznę od tego, że na moich włosach sprawdza się większość odżywek. Nie wszystkie oczywiście, ale zdecydowana większość działa na nie pozytywnie. Moja czupryna potrafi dosłownie pić wszelakie kuracje. Nawilżająca Isana też przypadła im do gustu. W moim przypadku zaobserwowałam zauważalne wygładzenie i lekkie nawilżenie. Włosy stawały się bardziej błyszczące i miękkie. Niestety nie podołała moim suchym końcówkom, zmiękczyła i delikatnie nawilżyła, jednak przysłowiowego cudu na kiju nie ujrzałam choć nawet na to nie liczyłam. Czupryna została nieco ujarzmiona, lepiej się układała. Zapach odżywki nie jest zbyt piękny, kojarzy mi się z salonem fryzjerskim i płynem do trwałej. Jak dla mnie to jedyny mankament tego kosmetyku, niesamowity nie jest ale spodobał mi się (produkt, nie zapach).

Balea Feuchtigkeits Haarmilch Mango + Aloe Vera  
Z tego produktu byłam bardzo zadowolona, o czym zresztą poinformowałam Was całkiem niedawno (link). Moje włosy lubią odżywki z silikonami, o ile dany kosmetyk posiada przynajmniej 70% innych składników, które silikonami nie są. Mleczko miało świetny, owocowy i bardzo naturalny zapach mango, który raczej nie utrzymuje się na włosach. Produkt wygładza i lekko nawilża, nadaje blasku, nie wysusza. Daje to całkiem niezły efekt, ale bardziej lubię tę odżywkę, ponieważ nie ma silikonów, a choć moje włosy je lubią to wolę nie przesadzać z ich ilością.

BingoSpa Szampon bez SLES/SLS z olejem z pestek moreli
Wiecie, co najbardziej zdziwiło mnie w tym szamponie? Jego pojemność, bo sto mililitrów to ilość wręcz śmieszna. Właściwości miał całkiem przyjemnie, dobrze oczyszczał i nie wysuszał. Nie wiem, czy dałby radę zmyć olej, gdyż nie testowałam go pod tym względem. Zapach też miły dla nosa, niekoniecznie zachwycający, ale w porządku. Szampon ogółem niezły, choć więcej się nie spotkamy, bo pojemność jest zbyt mała a produkt bardzo niewydajny. 
 ..........

Tisane Balsam do ust
Każdy, kto uważnie czyta mojego bloga wie, że nie ma dla mnie lepszego kosmetyku do pielęgnacji ust. Piszę o nim w postach zakupowych i zużyciowych, umieściłam go w ulubieńcach roku, więc wiadomo, że go uwielbiam. Nic tak dobrze jak Tisane nie nawilża i odżywia moich ust, nadaje im miękkości i gładkości. Jak już napisałam, zużyłam wiele opakowań i nadal będę kupować :)

   Lirene Youngy 20+ Płyn micelarny z tańczącymi drobinkami z wit. E
Kupiłam go ze względu na ciekawie wyglądające drobinki i teraz już wiem, że się więcej nie spotkamy. Nie żeby płyn był zły - po prostu nie spełnia swoich funkcji nawet w 80%. Owszem, nie najgorzej oczyszcza skórę, jednak po użyciu go rano zamiast żelu choć czułam się świeżo, to nie aż tak bardzo, jak chciałam. Prawie wcale nie radzi sobie z usunięciem jakiegokolwiek cienia do powiek, demakijaż najlepiej wykonywać czymś zupełnie innym. Zużyć zużyłam, przyjemnie wyglądał i nawet nieźle pachniał, skóry nie wysuszył, jednak pożegnaliśmy się na zawsze.

 Acnefan Krem do pielęgnacji cery trądzikowej
Podobnie jak o Tisane, pisałam o nim już wiele razy, ponieważ darzę go ogromnym uwielbieniem. To zdecydowanie najlepszy krem do twarzy, jaki kiedykolwiek używałam. Matuje cerę, lekko ją rozjaśnia, zapobiega powstawaniu wyprysków i leczy już powstałe. Niestety może nieco wysuszać, dlatego na zimę kupię jakiś nawilżacz.


Miss Bezacetonowy zmywacz do paznokci i tipsów
Wbrew zapewnieniom producenta nie nawilża i nie odżywia paznokci, zresztą zarówno ja jak i pewnie większość Was nie wierzę w takie właściwości zmywacza. Ten był całkiem w porządku, zmywał wszystko (brokaty przy pomocy folii aluminiowej). Niestety lekko wysuszał paznokcie, ale to normalne. Buteleczka o pojemności 100ml kosztowała mnie około pięciu złotych, wydaje mi się, że to za dużo, dlatego zapewne wrócę do zielonej Isany.

 Mollon Matt Beauty, Sensique Fantasy Glitter Fireworks, Delia Las Vegas 500
Nareszcie dojrzałam do tego, aby wyrzucić zaschnięte, zgęstniałe i w większości zużyte lakiery, którymi nie mogę już malować paznokci, gdyż jest ich za mało w buteleczce. Do kosza poszły trzy bardzo ładne emalie, ale pozbyłam się ich z powodu zgęstnienia (Molon), bardzo dużego zużycia połączonego z zachnięciem (Sensique i Delia). Lubiłam je, ale raczej nie będę tęsknić.

+ zwykły, wysuszający zmywacz o przeciętnych właściwościach


Luksja, Care Pro Nourish, Shower Milk (z olejkiem z dyni)
Próbka mała, nie starczyła nawet na umycie całego ciała. Żel okazał się być w porządku, niezbyt gęsty, kremowy, lekko się pienił. Zapach delikatny, przyjemny. Raczej nie skuszę się na pełnowymiarowe opakowanie, nie kusi mnie, a zresztą mam zapasy, które muszę zużyć.

 Avon Solutions A.m. & p.m. Ageless Results Day Cream SPF 15 and Night Cream
Nie polubiliśmy się zbytnio i jestem bardzo szczęśliwa, że mogłam się go pozbyć. Kremy, bo pudełeczko było podzielone na dwie części, nieco nawilżały i wygładzały skórę, ale nie na tyle, ile potrzebuję. Obie wersje długo się wchłaniały i długo błyszczały, a co najgorsze - po dostaniu się do oka niemiłosiernie piekły, szczypały, a skoro to krem pod oczy, to chyba nie powinien robić takich efektów. Pożegnałam się z nim mając wielki uśmiech na twarzy, gdyż nie będę musiała się z nim męczyć.

Nivea Pure Effect Aktywna maseczka oczyszczająca
U mnie kompletnie się nie sprawdziła. Spowodowała wysyp, który, jak się na pewno domyślacie, ładnie nie wyglądał. Skóra była sucha i szorstka. Więcej się nie zobaczymy.

Rival de Loop Erdbeer & Vanille Wohlfuhl Pflegemaske
W tym przypadku chciałoby się rzec: mała rzecz, a cieszy! Truskawkowo - waniliowa maseczka bardzo przypadła mojej skórze do gustu. Nawilżyła, odżywiła, wygładziła. Cera była miękka i promienna, ukojona, suchość została zniwelowana. Obyło się bez wysypu i podrażnień. Obecnie jest to mój numer jeden!


A jak Wam poszło denkowanie we wrześniu? 

piątek, 17 maja 2013

Fakt, to mat! Avon Matte Black As Night (Paznokciowy Projekt Finish - Tydzień 2)

Z reguły nie dodaję dwóch postów paznokciowych pod rząd, ale nie mogę pozwolić na dwa dni blogowej przerwy! Dodatkowo dostałam dzisiaj trzy piękne lakiery i dzisiaj zaprezentuję Wam jeden z nich. Mam nadzieję, że wybaczycie mi fakt, iż nie pojawi się teraz żadna recenzja, a dopiero jutro :)

Avon Matte Black As Night jest lakierem z serii matowej. Nigdy wcześniej nie miałam emalii o takim wykończeniu, ale trend ten podobał mi się od dawna i na pewno kiedyś skusiłabym się na egzemplarz czegoś bez połysku. Jest to też mój pierwszy czarny lakier i obawiałam się, że będzie się źle prezentował. To był błąd! Kosmetyk jest całkowicie matowy, nie ma żadnych drobinek ani satynowego/skórkowego wykończenia. Naprawdę jest czarny, to nie mocna szarość.

Lakier rozprowadzał się bardzo dobrze, nie porobiły się zacieki ani pęcherzyki. Na zdjęciach widać niewielkie smugi, ale w rzeczywistości nie są aż tak widoczne, praktycznie wcale. Szybko wysycha, po pięciu minutach jest suchy, ale warto zaczekać około piętnastu dla utwardzenia. Kryje praktycznie przy jednej warstwie, ja nałożyłam dwie dla zamaskowania ewentualnych prześwitów.

+ Sensique Fantasy Glitter Pink Frosting
 Lakier niesamowicie podoba mi się solo, a także z brokatowym topem. Mam zamiar wykorzystywać go też do wzorków i różnych zdobień.

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Świeża Królowa Śniegu na początek wiosny. Essence Black & White White Hype + Sensique Fantasy Glitter Disco Lights

Kalendarzową wiosnę mamy już od kilku tygodni, jednak prawdziwa dopiero co się zaczyna. W związku z tym naszło mnie na błyszczący manicure, który bardzo, bardzo mi się spodobał, ale powrócę do niego za parę miesięcy. Jest on jednocześnie kolejną próbą oswojenia półmatowej bieli z limitowanki Essence, który mimo że piękne wygląda to schnie koszmarnie. Zależało mi na paznokciach w śnieżnym kolorze, z dodatkami widocznymi dopiero z bliska i udało się!

Essence Black & White White Hype to biały, kryjący lakier o wykończeniu półmatowym, przypomina mi trochę tradycyjną farbę olejną. Stanowi świetną bazę pod wzorki, raczej nie pomalowałabym nim całych paznokci, gdybym nie nakładała na wierch topu, mimo iż nie jest on (top) mocno widoczny z daleka. Sensique Fantasy Glitter Disco Lights należy do serii brokatowej, w sumie to już mój trzeci lakier z tej edycji. Nie jest kryjący, koniecznie trzeba go nakładać na kolorową bazę. Ma srebrne holograficzne drobinki, dobrze wygląda na praktycznie każdej emalii.

"Bielik" nakłada się świetnie, jednak minimalnie smuży. Jest dość gęsty, troszkę się rozlewa. Schnie opornie, po 20 minutach nadal miękki. Brokat natomiast szybko wysycha, łatwo się nakłada, nie rozlewa i nie jest chropowaty.


Podoba wam się taka propozycja? Lubicie białe lakiery?

poniedziałek, 25 marca 2013

Pierdonka love. Virtual Fashion Mania - granat, edycja biedronkowa

Ostatnimi czasy Pierdonka (Biedronka dla niewtajemniczonych!) często organizuje akcje kosmetyczne, w których można kupić wiele rzeczy dużo taniej. Lakiery Virtual chciałam wypróbować od dawna, ale były ważniejsze sprawy ;) Udało mi się upolować egzemplarz bez numerka w cenie niecałych czterech złotych polskich, aż żal było nie brać. Kiedy malowałam się nim pierwszy raz, uznałam, że "jakiś taki niewydarzony", ale wczoraj ponowiłam próbę i wyszło cacko, zakochałam się w nim!

Virtual Fashion Mania to seria z mnóstwem kolorów, jednak te biedronkowe nie miały oznaczeń. Wydaje mi się jednak, że to może być Royal Blue. Jest to cudowny, głęboki, kremowy granat, nieco ciemniejszy niż na zdjęciach.  Świetnie wygląda solo, z brokatem, w lecie wypróbuję go w marynarskim manicure. Błyszczy ładnie bez topa. Na pierwszym i trzecim ujęciu widać brokat Sensique Fantasy Glitter Disco Lights.

Lakier rozprowadza się dobrze dzięki lejącej, acz niezbyt gęstej, ani zbyt rzadkiej konsystencji i dobremu pędzelkowi. Nie zalewa skórek, jedynie na serdecznym palcu coś mi ręka pojechała ;) Jedna warstwa zapewnia niemal idealnie krycie z minimalnymi prześwitami widocznymi w słońcu, więc ja nałożyłam dwie. Schnie szybko, około dziesięciu minut na warstwę.


Lubicie niebieskości na paznokciach? Używałyście emalii z Virtual? Podoba Wam się połączenie takiego brokatu z granatem?

środa, 13 lutego 2013

Galaxy Nails - Joko, Catrice, Essence, Miss Sporty, Delia, Sensique

Miałam Was przez kilka dni nie męczyć paznokciowymi postami, ale nie wytrzymałam. Wczoraj stworzyłam małe cudo, które nie wygląda na zdjęciach tak dobrze jak w rzeczywistości. O czym mowa? Oczywiście o tzw. galaxy nails, manicure wzorującym się na galaktyce. Jestem oczarowana efektem, ciągle spoglądam na paznokcie i zachwycam się tym, co wyszło. Prawdę mówiąc nie widziałam, że może mi się udać, ale się udało i bardzo się z tego powodu cieszę :-)

Użyłam aż dziewięciu lakierów! w ruch poszły: Essence Vampire's Love Into The Dark  jako baza, Catrice Out of Space: Beam Me Scotty i My MilkyWay, Joko Find Your Color Coriander Green, Essence Black&White White Hype, Sensique Fantasy Glitter Disco Lights, Miss Sporty: Metal Flip 040 Fiery Blaze i Lasting Colour 390 oraz Delia Las Vegas 500. Wybrałam dość ciemne kolory, przełamując je jaśniejszymi oraz brokatowymi topami.

Moim zdaniem sekret tkwi w dobrej jakości lakierze bazowym, na którym tworzymy. Wampir od Essence to ideał! Kryje przy jednej warstwie i szybko schnie. Na niego nakładam pozostałe emalie za pomocą gąbki, ciapiąc nią po paznokciach nieregularnie, ale estetycznie. Na koniec dodałam odrobinę brokatowych topperów. Całość wyschła bardzo szybko, mniej więcej w 20 minut, jeśli bierzemy pod uwagę lakier bazowy.


 Jestem urzeczona efektem! Bardzo, bardzo mi się podoba i będzie gościł na mych pazurach przez kilka najbliższych dni!

niedziela, 3 lutego 2013

Styczniowe zakupy

Pamiętacie podsumowanie moich grudniowych zakupów? Były ogromne! W porównaniu do nich styczniowe są maleńkie. W ostatnim miesiącu 2012 roku zrobiłam spore zapasy. Kupiłam wtedy szampony, odżywki, kremy do rąk i  żele pod prysznic, więc nie powtarzałam tego w minionym miesiącu. Mimo niewielkiej ilości zakupionych produktów jestem z nich bardzo zadowolona, nie ma bubli i zdecydowałam się na kilka lakierów, bo tego typu kosmetyków nie przygarniałam od dwóch miesięcy :)


Łupy jak widać naprawdę niewielkie i to tylko z trzech kategorii: włosy, paznokcie i usta. Podzieliłam je na cztery zdjęcia, na których widać wszystko dokładniej.


Mamy tu cztery lakiery do paznokci, które uważam za świetne, a że każdy pochodzi z jakiejś serii, to mam zamiar dokupić kolejne. Golden Rose Jolly Jewels 110 (12,9zł), Sensique French Manicure 135 (3,99zł), Miss Sporty Metal Flip 040 Fiery Blaze (8,49zł) już pokazywałam. Sensique Fantasy Glitter Disco Lights (3,99zł) wypróbowałam, ale poczekam z premierą na blogu.


Wszystkie oleje kupiłam u Kizi Mizi do nakładania na włosy. BabyDream fur Mama Schwangerschafts-Pflegeöl (4zł) i Dabur Vatika Pure Coconut Enriched Hair Oil (4zł) już przetestowałam i dobrze mi służą. natomiast olej sezamowy zimnotłoczony e-naturalne.pl (5zł) czeka na swoją premierę. Póki co często otwieram go i wącham, gdyż cudnie pachnie sezamem!


Tym razem kupiłam tylko jeden balsam do ust Tisane (8,5zł), który bardzo lubię i zaopatruję się w niego regularnie. Udało mi się upolować upragnione Nivea Lip Butter Caramel Cream (9,99zł) i czuję, że będę musiała złapać kolejne wersje. W koszyczkach wyprzedażowych w Naturze natknęłam się na wiele ciekawych rzeczy, po które muszę wrócić. Jedyne, co wzięłam to Essence On Top Lipgloss 01 Dramatize (5,99zł) w kolorze czarnym, zmieniającym się na ustach w brązowy fiolet.

  
Isana Winter Seife Kaminzauber (4,99zł), to mydełko, które zna już cała blogosfera :) Mnie udało się go upolować dopiero w tym roku, ale dobrze się stało - jest świetne!

Za wszystko zapłaciłam 73,24zł (był jeszcze zmywacz za 1,40zł, ale już zużyłam). Sumka niewielka, zakupione ciekawe kosmetyki i radość z nich mimo małej ilości jest, tak więc nie pozostaje nic innego jak się cieszyć.    

piątek, 1 lutego 2013

Widmowe nude - Sensique French Manicure 135

Z reguły noszę lakiery w intensywnych kolorach, przyciągające uwagę i bardzo błyszczące. Czasem zdarza się jednak, że mam ochotę na coś bardzo subtelnego, niemal niewidocznego. A że bardzo lubię emalie firmy Sensique, to zainwestowałam w jedną z ich propozycji. Numerek 135 jest całkiem przyjemny i to właśnie o nim będzie dzisiejsza notatka :)

Sensique French Manicure 135 to niezwykle jasna, bardzo mocno rozbielona brzoskwinia. Jest niemal niewidoczny, szczególnie przy jednej warstwie. Nadaje się do każdego stroju i na każdą okazję - na próżno szukać w nim drobinek, gdyż jest całkowicie kremowy, bez brokatu i shimmera. Daje efekt zadbanych paznokci, optycznie je rozjaśnia, maskuje  mankamenty. Jest idealny zarówno do krótkich, jak i długich paznokci.

Lakier ma przyjemną konsystencję, dzięki której naprawdę dobrze się rozprowadza. Nabranie zbyt małej ilości powoduje minimalne smużenie, więc za każdym razem zanurzam włosie tak, aby była na nim większa kropla. Nie mam pojęcia, czy kryje w pełni, bo nie oczekuję tego. Dwie warstwy wyglądają tak, jak na zdjęciu. Na całości nie ma prześwitów, jedynie końcówki nie są do końca przykryte, ale - o dziwo - podoba mi się to. Schnie w normie, około dziesięciu minut na warstwę, z nałożonym topem szybciej.


Co sądzicie o takim efekcie? Podoba się czy wręcz przeciwnie? A może nosicie takie odcienie na okrągło?

PS Gdyby ktoś zamawiał na Beauty Joint, to proszę o kontakt :)

wtorek, 11 września 2012

Aktualna kolekcja lakierów do paznokci

Jeszcze niedawno, bodajże w listopadzie, moja lakierowa kolekcja wynosiła dokładnie trzy sztuki. Teraz, kiedy minęło dziesięć miesięcy zbiór emalii nieco się rozrósł i myślę, że wypadałoby pokazać skromną zawartość tekturowego pudełka po butach. Zdaję sobie też sprawę z tego, że w porównaniu do niektórych z Was moja kolekcja to pikuś. Niemniej jednak zapraszam do obejrzenia.

♥ = ulubiony



Po rozpracowaniu powyższe kupki na czynniki pierwsze wcale nie ma tego tak dużo, jak się wydaje. Ot, takie złudzenie :) 


Mariza Care&Control 44
Lm  Super&Ultra Brilliant Nail Polish 110
Miss Sporty 385 ♥
Eveline Scarlett 569
Avon Nailwear Pro Pink Radiance
Miss Sporty 390 ♥
Sensique Fantasy Glitter Pink Frosting
Catrice Ultimate Raspberry Fields Forever

My Secret Nail Polish Mint
Catrice Out Of Space Beam Me Scotty! ♥
Essence A New League Tommy's Favorite Green  ♥
Essence I Love Berlin I'm Berliner
Joko Find Your Color Coriander Green  ♥
Essence Fruity One Kiwi a Day  ♥
China Glaze Metro Trendsetter  ♥


Essence Vampire's Love Into the Dark ♥
Colour Alike Denim Niebieski Ptak
Essence Colour&Go Blue Addicted
Miyo Mini Drops Provocation  ♥


Ruby Rose 66
Essence Vampire's Love The Dawn is Broken  ♥
Bell Air Flow Lotus Effect - brak numeru


Colour Alike Trele Morele
China Glaze Anchors Away Life Preserver ♥
Mollon Matt Beauty - brak numeru
Essence Nateventurista Mother Earth Is Watching You
Eveline Holografic Shine 407 ♥
Sensique Oriental Dream Indian Rose

Catrice Out Of Space My Milkyway!  ♥
Lovely Odżywka intensywnie regenerująca
Essence Black And White White Hype
Verona Beauty Nail Club Odżywka wygładzająco - wybielająca


Wibo Crocodile Skin 4
Avon Nailwear Pro Luxe Lavender  ♥  
Sensique Fantasy Glitter Fireworks  ♥
Delia Las Vegas 500 ♥  
Basic Nagellack Nailpolish 281
Miss Sporty Clubbing Colours Bubble Gum 453

Jak widać naprawdę nie ma tego dużo - zaledwie 38 sztuk, w  tym odżywki i topy. Niemniej jednak jestem zadowolona ze swojego małego zbioru i niezwykle rada, że się ciągle powiększa.

piątek, 7 września 2012

Layering w malinach. Catrice Ultimate Raspberry Fields Forever + Sensique Fantasy Glitter Pink Frosting

W ostatnich dniach wakacji postawiłam na malinowy, zwariowany i lekko elegancki manicure, a że akurat dopiero dziś znalazłam czas na zgranie zdjęć, to Wam go zaprezentuję :-) Przy okazji ostrzegam, że paznokciowe notatki będą pojawiać się tutaj bardzo rzadko - moje pazury nie są w najlepszym stanie, zmiękły i pojawiły się na nich kolejne plamki. No cóż, później będę się martwić, póki co cieszcie się cukierkowym mani!

Jako kolorowej bazy (oczywiście uprzednio nałożyłam warstwę ochronną w postaci odżywki) użyłam intensywnego, mocno kremowego odcienia firmy Catrice o wdzięcznej nazwie Raspberry Fields Forever w ilości jednej warstwy. Jako top nałożyłam pojedynczą warstwę  różu ze srebrnymi drobinkami Sensique Fantasy Glitter Pink Frosting. Lakier ten nie spodobał mi się samodzielnie, więc zaczęłam używać go do layeringu. I nie żałuję, uwielbiam efekt jaki daje w duecie z kremową emalią!

Malina mimo częstego używania i otwarcia już dość dawni nie zgęstniała i nadal rozprowadza się idealnie. Podobnie jest z brokatem - spisuje się wyśmienicie! Pierwszy kryje cudownie, jedna warstwa daje taflę bez prześwitów. "Top" nadaje wspaniałego blasku ze srebrnymi drobinami. Oba schną szybko, malinka około siedmiu minut, drugi - dziesięć. Ponadto dość szybko utwardza się nie nie zjeżdża z płytki.


Co sądzicie o połączeniu takich kolorów? Wolicie bardziej jesienne barwy czy pozostajecie przy soczystych ?

czwartek, 6 września 2012

Sierpniowe zakupy

Sierpień nie był mocno zakupowym miesiącem - zaopatrzyłam się głównie w kosmetyki najbardziej potrzebne i oczekujące na wypróbowanie, a resztę otrzymałam w ramach wymianek. Skorzystałam też z kilku promocji i wyprzedaży i takim miłym akcentem zakończyłam wakacje :-) Myślę, że jesteście ciekawe moich łupów i zapraszam na prezentację.


  • Eveline, Pure Control SOS, Antybakteryjny krem nawilżający - 10,99
  • Lirene, Mleczko oczyszczające do demakijażu twarzy i oczu - wymiana z anitk4
  • Eveline, Pure Control SOS, Antybakteryjny tonik głęboko oczyszczający - 10,80
  • Biały Jeleń, Fresh&Young, Unisex, Hipoalergiczna pianka do mycia twarzy - 6,99
Zaopatrzyłam się w całkiem dużą armię do oczyszczania twarzy. Króluje tu głównie oczyszczające dwa stepy Eveline, które kupiłam po przeczytaniu wielu pozytywnych recenzji. Muszę przyznać, że sprawują się naprawdę nieźle. Mleczka Lirene używam tylko do demakijażu oczu i doczyszczania szyi/dekoltu z rozświetlacza. Pianka była zupełnie nieplanowanym zakupem i jak się okazało - bardzo trafnym. Używam jej do mycia twarzy, depilacji i dekoltu :-)


  • Asa, Acnefan, krem do pielęgnacji cery trądzikowej - 2x 9,90
  • Rival de Loop, Pure Skin, Krem nawilżający z efektem matującym - 6,49
  • Rival de Loop, Pure Skin, Żel do mycia twarzy z efektem peelingującym - 8,49
  • Avon Solutions, A.m. & p.m., Ageless Results, Day Cream SPF 15 and Night Cream - wymiana



Kolejna porcja kosmetyków do twarzy :-) Mamy tutaj mój ulubiony krem matujący, ukochany żel do mycia twarzy oraz dobrze działający krem punktowy na wypryski. Ponadto ochraniający młodość zestaw kremów pod oczy Avon w podwójnym opakowaniu - na noc i na dzień. Oczywiście trzech pierwszych produktów używam z powodzeniem, a ostatni pachnie w zapasach :-)


  • Dabur, Vatika, Olej kokosowy - wymiana 
  • Isana, Odżywka wygładzająca do włosów - 5,99
  • Farmona, Jantar, Odżywka do włosów (wcierka) - 8,75
Dzięki wymianie zdobyłam produkt z mojej wishlisty, który chciałam mieć od dawna! Jest nim kokosowy olej Vatiki  zawierający głównie parafinę, ale i olejki. Póki co użyłam go trzy razy i nic nie mogę o nim powiedzieć. Odżywkę Isana uwielbiam, gdyż nadaje moim włosom połysku i sypkości. Wcierka Jantar wpadła w moje łapy przez inne blogerki, ponieważ zachwalały i musiałam mieć.


  • Sensique, Fantasy Glitter, Pink Frosting - 5,49
  • Eveline, Holografic Shine, 407 - 2,99
  • Bell, Air Flow Lotus Effect, szary - 5,99
  • Miss Sporty, Lasting Colours, 385 - wymiana
  • Miss Sporty, Lasting Colours, 390 - wymiana
  • Essence, Colour&Go, Blue addicted - 3,99
Tym razem poszalałam z ilością lakierów - otrzymałam/zakupiłam aż sześć sztuk. Szczególnie bardzo polubiłam dwie różowe emalie Miss Sporty oraz holo Eveline. Szaraczka Bell upolowałam przy okazji wyprzedaży w Biedronce, a Essence w Naturze. Oczywiście spodziewajcie się recenzji tych, których jeszcze nie pokazałam.


  • Avon, Podwójny cień w kremie + eyeliner, Sailor - prezent od Greatdee
  • Joko, Mineral Powder, J06 - 12,00
  • Wibo, Rose Limited Edition, Pomadka, 02 - 1,29
  • Bell, Sun Bronzer Shimmering Powder, 03 - 11,99 
W kwestiach kolorówkowych zakupy niewielkie. Zaopatrzyłam się w prześliczne bronzero-rozświetlacze - jaśniejszy, podwójny z Biedronki, a drugi od Gratdee. Właśnie do niej dostałam liner jako prezent i jestem za to bardzo wdzięczna, chociaż kresek nie robię, ale niebieski cień jest boski! Szminkę Wibo capnęłam w ostatniej chwili i nie żałuję - jest naprawdę ładna!

  •  Isana, Hand Creme, Kamille - 2,79
  • Tami, Antibacterial, Chusteczki antybakteryjne - 1,99
  • Marba, Musująca kula do kąpieli z imbirem - 3,99
  • Lovely, Liquid Lip Balm, Smoothes, heals and protects your lips - 3x 4,49
  • Essence, Lash & Brow Gel Mascara - wymiana
Tym razem bez kategorii, gdyż są tu różne różności :D Mamy tutaj Isanowy krem z promocji, którego nie polubiłam oraz moje ulubione chusteczki Tami. Ponadto kulę do kąpieli, która pachnie w zapasach, trzy sztuki balsamu do ust, które już zużyłam oraz wymiankowy żel do brwi, bez którego użycia nie wychodzę z domu.


  • Playboy, V.I.P, Mgiełka do ciała dla kobiet - 12,79
Ostatnim produktem jaki nabyłam jest nowy zapach Playboy w mgiełce. Jest niesamowicie kobiecy, seksowny, a zarazem lekki, elegancko-zwariowany. Muszę przyznać, że naprawdę kusi swą wonią i mam zamiar zaopatrzyć się w trwalszy atomizer, gdyż owa mgła utrzymuje się około czterech godzin.


Jak już wspomniałam, nie nakupiłam dużo, a zapłaciłam 135,37 i przyznaję, że jestem z siebie dumna, Nie popełniłam wielkich błędów zabierając ze sobą kosmetyki, które mi nie podpasowały. Większość dobrze mi służy i mam nadzieję, że będzie tak aż do dna.

sobota, 11 sierpnia 2012

Różowe żelki, czyli Sensique Fantasy Glitter Pink Frosting

Dzisiaj zaprezentuję Wam lakier, o którego kolorze nie mogę wyrobić sobie opinii. Niby mi się podoba, ale najchętniej schowałabym go do czarnej dziury i nie wyjęła. Mowa o Pink Frosting, brokatowym lakierze z zimowej kolekcji Sensique o nazwie Fantasy Glitter :)

Pink Frosting to lakier składający się z pół transparentnej, żelkowej bazy w kolorze lekko rozbielonej fuksji, połączony z dość dużą ilością bardzo gładkiego, srebrnego brokatu. Całość wygląda całkiem przyjemnie, jednak jak dla mnie zbyt kiczowato i jarmarcznie, a więc tanio i laleczkowato. Mnie nie przekonał.

Sam w sobie nakłada się bardzo dobrze i nie zalewa skórek, nie tworzy grudek, pęcherzy ani rys. Pierwsza warstwa to tragedia - jest całkiem przejrzysta z małą ilością drobinek. Druga wygląda nieźle, co można zobaczyć na zdjęciach. Uważam jednak, że trzecia by nie zaszkodziła, bo przy dwóch są prześwity i wygląda to nieschludnie. Wysycha w normie, dziesięć minut na warstwę.

piątek, 29 czerwca 2012

Metaliczny błysk! Catrice Out Of Space 01 My Milkyway!

Dzisiaj chciałabym pokazać Wam jak prezentuje się top z kosmicznej limitowanki Catrice, który dostałam od kochanej krzykli. Jako bazę wykorzystałam mój ulubiony brokat, mianowicie Sensique Fantasy Glitter Fireworks a jeśli jesteście ciekawe efektu zapraszam niżej.

My Milkyway to mleczny top, mieniący się na niebiesko zarówno w buteleczce, jak i na paznokciach. Nadaje lakierom bazowym migający na srebrno i granatowo metaliczny blask oraz taką samą poświatę. Sprawia, ze emalie wyglądają naprawdę kosmicznie i elegancko.

Nakłada się idealnie i równomiernie, nie zalewa skórek ze względu na to, ze jest średnio gesty i lejący. Z racji tego, ze nie jest to lakier kryjący wystarcza jedna warstwa do uzyskania ślicznego efektu. Schnie dość szybko, około dziesięciu minut, zwłaszcza potraktowany olejkiem Sensique, który nie jest wysuszaczem. Rysy zdarzają się bardzo rzadko,a sam lakier nie skraca trwałości emalii bazowej.