Pokazywanie postów oznaczonych etykietą butterfly. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą butterfly. Pokaż wszystkie posty

środa, 20 czerwca 2012

Brzydal! Butterfly Maxima 314 + Essence Nail Art Special Effect Topper Circus Confetti!

Dzisiaj chciałabym pokazać Wam okropnie brzydkie połączenie dwóch lakierów, których nigdy  nie lubiłam, a przy okazji ostrzec przed malowaniem paznokci w ten sposób. A dlaczego? Butterfly Maxima 314 i Essence Nail Art Special Effect Topper Circus Confetti są na to wystarczającym dowodem.

Aby utworzyć manicure, którego głównym zamierzeniem było oddanie surferskiego klimatu (co oczywiście nie wyszło...). Użyłam więc Butterfly Maxima 314 w kolorze letniej niebieskości z delikatnym shimmerem oraz Essence Nail Art Special Effect Topper Circus Confetti, tj. topa z wielokolorowymi kawałkami brokatu.

Nałożyłam jedną warstwę niebieskiego motyla i jedną cyrkowca. Butterfly po jednej warstwie kryje bardzo słabo i widać to na zdjęciach. Schnie kilka minut, więc całkiem szybko. Essence natomiast schnie koszmarnie - po kilku minutach wygląda na suchy, dotykam a tu lakier został na opuszku palca! Poczekałam jednak jeszcze pół godziny, a top był równie mokry jak trzydzieści minut wcześniej. Dobrze, że to połączenie mi się nie spodobało, bo nie chciałoby mi się tak męczyć :)

piątek, 11 maja 2012

Delikatna wersja cieniowanego przepychu na lakierze Golden Rose Fantastic 181

Dzisiejszy mani powstał dzięki nudzie, połączeniu lakierów na wymianę i nowych, półprzezroczystych holo, co utwierdziło mnie w przekonaniu, że nie warto wyjmować rzeczy do oddania i testowania ich od początku :-) Niemniej jednak wyszedł niezwykle piękny i efektowny, acz nietrwały.

Postanowiłam dokształcić się w cieniowaniu i przyznam, że w moim mniemaniu idzie mi bardzo dobrze. Lakierem bazowym został pastel, mianowicie tytułowy błękit Golden Rose Fantastic 181 z deliaktnym shimmerem. Następnie przy pomocy gąbki użyłam Butterfly Maxima 314 na 3/4 płytki i China Glaze Outta Bounds przy końcówkach. Całość przyprószyłam delikatnie lakierem Eveline Holografic Shine 411, a do połowy paznokcia nałożyłam Eveline Holografic Shine 401 wymieszanego z Sensique Fantasy Glitter Fireworks, wymieszanych w proporcjach 1:1. Jako podkład wystąpiła odżywka wybielająco-wygładzająca Verona Beauty Nail Club.

Tytułowy Golden Rose rozprowadza się dość dobrze i całkiem precyzyjnie, ponieważ nie smuży. Kryje słabo, ale do cieniowania jedna warstwa jest wystarczająca. Schnie około ośmiu minut, czyli zbyt długo. Inne lakiery użyte do cieniowania nie trzymają się na nim dobrze i schną powoli, pozwalając na odciśnięcia. Owocuje to tym, że po około czterech godzinach miałam pozdzierany wzorek :/

piątek, 6 kwietnia 2012

Marcowe zakupy

W marcu nie przybyło mi za wiele - głównie pielęgnacja. Mimo wszystko postanowiłam pokazać Wam moje comiesięczne łupy :-)


Poniżej pokażę wszystkie kosmetyki ze zdjęcia, a zacznę od ...

China Glaze Life Preserver
China Glaze Trendsetter
China Glaze Outta Bounds

Lakiery firmy China Glaze zamówiłam dość dawno u pewnej blogerki, kiedy robiła zamówienie na transdesign.
Wszystkie trzy zostały już pokazane na blogu - tu, tu i tutaj.
Najbardziej przypadł mi do gustu Trendsetter, a najmniej - Outta Bounds.







                   
Golden Rose Graffiti 02
Miss Sporty Clubbing 303
Catrice Ultimate 360 Raspberry Fields Forever 
My Secret Nail Polish 144
Butterfly Maxima 314

Pękacz dostałam od Malwiny w ramach wymianki, pokazałam go tutaj. Dwa kolejne oddała mi Krzykla, wielkie dzięki :-) Wszystkie przypadły mi do gustu, a najbardziej pękacz.
Z kolei róż od My Secret jest dość nieciekawy, pewnie powędruje do zakładki "wymianka". Motylka już pokazywałam, średniak.





Isana Body Butter Walnushmilch
Verona Laboratories, Natural Line SPA, Goat`s Milk & Vanilla

Masełko z Isany polubiłam, zrecenzowałam i zużyłam. Dobrze nawilżało i wygładzało skórę. Zostawiało jednak nieprzyjemny film, który długo się utrzymywał.

Krem do ciała z Verony kupiłam przypadkiem. Bardzo spodobał mi się jego waniliowo-mleczny zapach. Zaczęłam go używać kilka dni temu, nawilża średnio, a zapach nie utrzymuje się na skórze.





 The House of Pets, Dogs, Shower Gel


Czekałam na promocję tych piesków bardzo długo, a gdy ich cena wynosiła niecałe pięć złotych natychmiast kupiłam opakowanie z czterema Jackami.

Żele myją średnio, nie pienią się prawie w ogóle. Dość trudno wydobyć je z pieska. Zapachy mają całkiem ładne, zwłaszcza zielone jabłuszko.

Od lewej - Jack Green Apple, Jack Grape, Jack Blueberry.






A teraz trochę zdjęć z innej perspektywy :

Verona Beauty Nail Club, Odżywka do paznokci wybielająco - wygładzająca

Bardzo polubiłam te odżywkę. Świetnie nadaje się jako baza pod kolorowe lakiery, wygładza płytkę, łatwiej się po niej maluje.
Zauważyłam też jakby rozjaśnienie paznokci i mniej białych plamek.






Ziaja, Energia Pomarańczy, Balsam do ust


Miałam ten balsamik już kilka razy, ale nie kocham go tak, jak przedtem. Nie nawilża ust dostatecznie, tylko lekko natłuszcza. Wydaje mi się nawet, że wyskakują mi po nim krostki na ustach!









Johnson's Baby, Łagodny płyn do mycia ciała i włosów 3w1 50ml
Johnson's Baby, Ochronny krem przeciw odparzeniom 15ml

Płyn przetestowałam i pokochałam, ma cudowną, tłustawą konsystencję, nie wysusza. Pachnie typowo dzidziusiem :)
Krem poczeka na wszelki wypadek.





Sensique, Zmywacz do paznokci naturalnych o zapachu winogrona

Polubiłam ten kosmetyk, mimo że zawierał aceton. Dobrze zmywał wszelkie lakiery, również brokaty - metodą z użyciem folii aluminiowej.

Pachniał winogronem, lecz przebijał się przez niego smród zmywacza, ale nie był tak nachalny jak inne :)  




Tołpa, Dermo Face, Physio - żel do mycia twarzy i oczu
Tołpa, Dermo Face, Physio - płyn micelarny do mycia twarzy i oczu  

Oba produkty wygrałam w rozdaniu. Żelu jeszcze nie używałam, czeka na swoją kolej w szafce z zapasami.

Micela używałam kilka razy, dobrze zmywa makijaż oczu :)  



Avon, Naturals, Arbuzowa mgiełka do ciała

Mgiełka mnie urzekła swoim zapachem świeżego arbuza! Utrzymuje się na skórze raczej krótko.
Wspaniale odświeża po dużym wysiłku :-)  









Intimea, Łagodzący żel do mycia okolic intymnych

Całkiem niezły żel, myje bardzo delikatnie i nie podrażnia. Spodobał mi się jego zapach, przestał być "męski".

niedziela, 18 marca 2012

Dama w błękicie, czyli Butterfly Maxima 314

Dama w błękicie? Nie do końca. Butterfly Maxima 314 to bardzo ładny niebieski, niezwykle wakacyjny, adekwatny do pogody. Opalizuje na zielonkawo, ale bardzo, bardzo delikatnie.

Rozprowadza się bajecznie, trzy machnięcia i mamy pokryty cały paznokieć. Do pełnego krycia potrzeba aż trzech warstw, ale moim zdaniem warto. Wysychanie w normie, jednak nawet po dwóch godzinach można sobie go łatwo zedrzeć albo odcisnąć. Konieczny jest utrwalający top.

Efekt całkiem ciekawy, żywy, idealny na ciepłe pory roku :)


Mani tym razem jednowymiarowy, wykonany tylko jednym lakierem - Butterfly Maxima 314. Nie użyłam bazy ani top coatu, ponieważ bardzo się spieszyłam :)