Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naklejki wodne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naklejki wodne. Pokaż wszystkie posty

środa, 25 czerwca 2014

Uniwersalnie

Czasami nachodzi mnie na małe eksperymenty w kwestii paznokci. Ostatnio postanowiłam sprawdzić, jak bym się czuła z bardzo jasnym, ale nie białym lakierem. W tym celu wyjęłam z pudła dawno nieużywaną Mousseline, pomalowałam i... przepadłam! Nie od razu wprawdzie, bo aplikacja nie należała do najprzyjemniejszych. Efekt jednak tak bardzo przypadł mi do gustu, że wybaczyłam lakierowi wszelkie niedogodności podczas nakładania. Sally Hansen Complete Salon Manicure w wyżej wymienionym odcieniu to porcelanowy beż, dość ciepły, a przynajmniej tak mi się wydaje. Efekt jest bardzo elegancki, nienachalny, niby nie rzuca się w oczy, ale jednak jest zauważalny. Pięknie wygląda zarówno na długich paznokciach, jak i na krótszych, takich jak moje. Lakier ma ogromną pojemność, ponad 14ml, lekko zaokrąglony pędzelek i wygodną nakrętkę. Ma odpowiednią konsystencję, nie jest ani za rzadki, ani za gęsty. Aplikuje się znośnie, chociaż trochę smuży, zwłaszcza przy pierwszej warstwie. Na lewej ręce mam dwie warstwy, na prawej trzy. W niektórych miejscach widoczne są lekkie prześwity, ale nie rzucają się w oczy. Schnie raczej długo, dlatego niektóre (nie wszystkie) paznokcie potraktowałam warstwą Seche Vite. Na serdecznym paznokci dodatek w formie suwaka (naklejka wodna).      

+ końcówki są nieco starte, lakier mam na paznokciach trzeci dzień, ale nie zmywam, gdyż chcę się przekonać, ile wytrzyma z topem, a ile bez :)


Lubicie takie odcienie? Ja bardzo! Jakie lakiery w tej kategorii są Waszymi ulubieńcami?

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Suwakowe paznokcie

Niekonwencjonalne metody zdobienia paznokci kusiły mnie od zawsze. Jedną z nich było, i nadal jest, stosowanie naklejek wodnych. Posiadam w swoich zbiorach jedną paczkę z wzorkiem zamków do ubrań od kilki miesięcy, ale dopiero kilkanaście dni temu odważyłam się ich użyć. Lakierem bazowym został mój ulubieniec minionego i obecnego lata - Miyo Mini Drops Provocation. Później przyszedł czas na nałożenie naklejek, co dokładnie opisała Kleopatre.  Postąpiłam według jej instrukcji i po pięciu minutach machnęłam wszystkie paznokcie warstwą Essence Hugs&Kisses More Than Words, który o wiele lepiej wyglądałby na ciemnym, najlepiej czarnym lakierze, gdyż jest to top z różowym brokatem. Całość wyschła szybko, nie miałam żadnych przygód typu przesuwająca się naklejka czy miękki lakier. Suwaki rozpuszczają się pod wpływem zmywacza, nie trzeba nic zdzierać ani odklejać. Spodobało mi się nakładanie naklejek, ponieważ wygląda to naprawdę fajnie i oryginalnie, więc ten manicure  przypadł mi do gustu. Myślę, że lepiej byłoby bez różowego topa, który jest genialny, ale na ciemnych lakierach.


 Używałyście kiedyś wodnych naklejek? Podoba Wam się taka metoda zdobienia?