Pokazywanie postów oznaczonych etykietą włosowe aktualizacje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą włosowe aktualizacje. Pokaż wszystkie posty

sobota, 25 kwietnia 2015

Włosowa aktualizacja

Ostatnia włosowa aktualizacja pojawiła się w sierpniu - tutaj KLIK możecie ją obejrzeć. Udało mi się w końcu zebrać do zrobienia zdjęć i efekt pokażę w tym poście. Zdjęcia zostały wykonane 24 kwietnia i przedstawiają aktualny wygląd moich włosów. Mam nadzieję, że porównacie ostatnią aktualizację do dzisiejszej i zobaczycie różnicę. 


Szczerze mówiąc, ja widzę dużą różnicę pomiędzy włosami sierpniowymi a obecnymi. Nadal się puszą, ale już nie tak bardzo jak kiedyś. Układają się w dość ładne fale (tego zagniecenia, które powstało najwyżej zazwyczaj nie ma, akurat wtedy odgniotła mi się gumka). Oczywiście również urosły, może nie jakoś spektakularnie. Z tego co pamiętam, zostały podcięte dwa razy po centymetrze. Końcówki w dalszym ciągu mi się rozdwajają mimo zabezpieczania ich silikonowym serum. Uważam jednak, że bez niego byłoby dużo gorzej, więc staram się nie narzekać. W kwestii pielęgnacji trochę się zmieniło. Zużyłam wszystkie kosmetyki, które pokazałam w poprzedniej aktualizacji (oprócz suchego szamponu Batiste), zrobiłam drugie zamówienie w sklepie bioarp.pl, który bardzo polecam. Zresztą zużyłam też niemal wszystkie produkty także i z tego zamówienia. Planuję niedługo złożyć kolejne, gdyż wypatrzyłam kilka godnych uwagi mazideł. Obecnie używam głównie upiększającego szamponu L'Oreal Elseve Nutri - Gloss, keratynowej maski Kallos, odżywki w sprayu Schwarzkopf Gliss Kur Oil Nutritive, odżywki Eco Hysteria, serum silikonowego Balea i do głębszego oczyszczenia szampony z Barwy. Wszystko to sprawdza się całkiem nieźle, jednak czuję, że moje włosy potrzebują większej ilości naturalnych składników i częstszego olejowania. Mam nadzieję, że będą zadowolone po zamówieniu na bioarpie :) 

To w sumie byłoby na tyle mojego wywodu. Włosy wyglądają tak jak na zdjęciach, długość jest już całkiem przyzwoita, jednak uparcie zapuszczam dalej.

Widzicie różnicę? :) 


czwartek, 7 sierpnia 2014

Włosowa aktualizacja

Ostatnią włosową aktualizację opublikowałam niemal trzy miesiące temu. Trochę się od tamtego czasu zmieniło i wypadałoby co nieco o tym napisać. Nie będę wklejać tutaj ostatniego zdjęcia obrazującego stan włosów, znajdziecie je tutaj - KLIK. Dzisiaj kolejne zdjęcie i aktualizacja, zapraszam więc do czytania :) 


Na zdjęciu włosy wyglądają, jakby były rozjaśniane przy końcach, ale nic takiego nie miało miejsca. Wszystko wynika ze światła i ustawień aparatu.

Włosy z pewnością urosły, co doskonale widać na zdjęciu. Nigdy nie przypuszczałam, że uda mi się dojść do takiej długości. Każde kolejne zdjęcie sprawia, że uśmiecham się coraz szerzej. Nawet nie marzyłam, że kiedykolwiek dotrę do takiego punktu, w którym pomyślę, że moje włosy są zadowalającej długości. Oczywiście nadal będę je zapuszczać, bo marzy mi się czupryna do talii, ale zdecydowanie łatwiej jest, gdy widzę efekty. Nie widać tego na zdjęciu, jednak w rzeczywistości wiele pojedynczych włosów jest rozdwojonych, co staram się zwalczać. Widoczny jest natomiast problem z puszeniem, szczególnie od połowy długości. Zapewniam jednak, że i tak znacząco się zmniejszył.
 ..
........
Zmieniłam również kosmetyki do pielęgnacji. Pojawiło się kilka produktów rosyjskich, wróciłam także do olejowania. Przynosi do dobre rezultaty i wiem, że już nie zrezygnuję z olejowania, które opuściłam na kilka miesięcy. Obecnie w mojej pielęgnacji występują:
- olejek ze słodkich migdałów - czysty, w stu procentach naturalny, praktycznie bezzapachowy, nakładany co drugie mycie, zauważalnie nabłyszcza, nawilża i zmiękcza włosy,
- regenerujący balsam prowansalski Conditioner De Provence Planeta Organica - nadaje włosom miękkości, nieco wygładza, a przede wszystkim nadaje im przyjemnego, specyficznego zapachu, który utrzymuje się do ponownego mycia,
- suchy szampon Batiste w wersji Original - ogółem nie potrzebuję takich wynalazków, ale zdarza się, że rano włosy wyglądają nieświeżo, wtedy ratuję się nim, chociaż efekt średnio przypadł mi do gustu,
- organiczny szampon regeneracyjny Love2Mix Organic z efektem laminowania - mocno wygładza, dobrze oczyszcza włosy bez wysuszania, do tego pachnie jak sok typu multiwitamina, bardzo przypadł mi do gustu,
- odżywka odbudowująca Nivea Long Repair - naprawdę świetna, wygładza, nawilża, nadaje włosom miękkości i sprawia, że lepiej się układają,
- odżywczy olejek do włosów Agafii - póki co nie zauważyłam efektów, ale użyłam go dopiero trzy czy cztery razy, bardzo ładnie pachnie,
- jajeczna maska do włosów Recepty Babci Agafii - nawilża włosy i nadaje im miękkości, blasku.

Używam również silikonowego serum przeciwsłonecznego Balea do zabezpieczania końcówek, ale niestety zapomniałam zrobić mu zdjęcie. 

Tak właśnie wygląda obecnie armia do pielęgnacji i same włosy. Mam nadzieję, że efekt będzie widoczny również dla Was :)   

sobota, 10 maja 2014

Włosowa aktualizacja

Od ostatniej włosowej aktualizacji minęło prawie dwa miesiące, a obiecałam kolejną, tym razem na temat pielęgnacji. Miałam takową w planach, niestety o niej zapomniałam i dziś uraczę Was tylko krótkim postem oraz zdjęciem porównawczym :) Różnicy może i zbyt wielkiej nie ma, ale cieszy mnie każdy, nawet najmniejszy postęp w dążeniu do pięknych, zdrowych, długich włosów, dlatego mam nadzieję, że podobnie jak ja zauważycie, że jest lepiej :) Poniższe zdjęcia są dowodem na to, że nawet niewielka różnica jest na wagę złota.



Zdjęcie po lewej zostało zrobione pod koniec lutego, po prawej kilka dni temu. Jak widać, włosysą znacznie mniej spuszone, bardziej gładkie i błyszczące. Nadal wiele końcówek jest rozdwojonych, co staram się zwalczać poprzez regularne podcinanie. 

W pielęgnacji również bez drastycznych zmian. Ciągle używam łagodnego szamponu bez SLS/SLES, od czasu do czasu mocniejszego dla porządnego oczyszczenia, nakładam odżywki i maski po każdym myciu, zabezpieczam końcówki silikonowym serum. Śpię w warkoczu, co jest dla włosów bezpieczniejsze, niż gdyby były rozpuszczone, poza tym dużo wygodniejsze. Dodatkowo łatwiej jest je ułożyć po rozpleceniu fryzury.

I na tym powinnam już zakończyć tego posta, ponieważ napisałam wszystko, co było do napisania :) Powiedzcie mi w komentarzach, czy widać jakąkolwiek różnicę :) Za wszelkie sugestie bardzo dziękuję!

niedziela, 16 marca 2014

Włosowa aktualizacja

Od dwóch i pół roku zapuszczam i walczę o piękne, zdrowe, długie włosy. Ponad pięć miesięcy temu opublikowałam efekty po dwudziestu czterech miesiącach od ścięcia - KLIK, gdzie moje włosy wyglądały zupełnie inaczej niż po wyjściu z salonu fryzjerskiego, oczywiście lepiej. Dziś przybywam do Was z kolejnym podsumowaniem, które dość dobrze obrazuje zmiany zachodzące w ich wyglądzie. Mam nadzieję, że dostrzeżecie różnicę, która czyni mnie coraz szczęśliwszą i bliższą włosowemu celowi.


Włosy nie są i nigdy nie były farbowane, różnica w kolorze spowodowana jest tym, że ujęcia były robione w różnych pomieszczeniach, przy różnym świetle. Między zdjęciami jest pięć miesięcy różnicy. Włosy wyglądają dokładnie tak, jak na ujęciu po prawej stronie.

Jednym z moich celów było wyrównanie długości tak, aby końcówki były tak gęste, jak na wyższych partiach. Ponadto zapuszczenie grzywki na tyle, żeby dało się ją związywać w kucyk razem z resztą włosów. Grzywka była moim największym błędem, jaki popełniłam w kwestii czupryny. Nawet nie wiecie, jak bardzo cieszy mnie fakt, że udało mi się dojść do obu celów. Nie było łatwo, ale metodą małych kroczków dokonałam tego, o czym marzyłam przez wiele miesięcy.

Co do pielęgnacji, znacznie zmniejszyłam ilość stosowanych kosmetyków. Ograniczyłam się do dwóch szamponów, maski, oleju, odżywki i serum silikonowego do zabezpieczania końcówek. Zrezygnowałam z używania kilku odżywek, na moich włosach znacznie sprawdza się stosowanie jednej, dwóch niż pięciu. Efekty nie są natychmiastowe, trzeba poczekać, ale taki już urok moich włosów, że nie od razu dają się przekonać do danego produktu.
Przekonałam się też do regularnego podcinania końcówek, co dwa - trzy miesiące o centymetr, półtora. Zauważyłam, że ma to niezwykle pozytywny wpływ na stan kosmyków. Nadal wiele z nich jest porozdwajanych, ale w porównaniu do stanu sprzed kilku miesięcy jest o wiele lepiej. Nie są też idealnie gładkie, trochę się puszą, potrzebują długotrwałej, regularnej, intensywnej pielęgnacji i cierpliwości w oczekiwaniu na efekty.

Nie będę dziś prezentować używanych przeze mnie kosmetyków, chciałam jedynie napisać co nieco o obecnym stanie włosów i dodać dokumentację w postaci zdjęć. Jestem bardzo zadowolona z tego, że udało mi się wytrwać w postanowieniu pielęgnacji i zapuszczania oraz że doprowadziłam takiego stanu, w jakim się znajdują. Wiem, że do idealnie zdrowych, długich, dobrze układających się włosów jeszcze długa droga, ale widząc efekty mam ochotę ciągle działać w tym kierunku. 

Mam nadzieję, że efekty są zauważalne :) Niedługo planuję opublikować post o metodach pielęgnacji i używanych kosmetykach.  Stay tuned!

niedziela, 29 września 2013

Włosowa aktualizacja - po dwóch latach od ścięcia

Pod koniec sierpnia 2011 roku naszło mnie na włosowe zmiany. Podobały mi się grzywki, asymetryczne cięcia i postanowiłam wyczarować sobie takie "cudeńko" na głowie. Pominęłam fakt, iż moje kłaki nie należą do prostych i grzywka czy bob z pewnością nie będą się idealnie układać. Nie chciałam o tym myśleć i odwiedziłam fryzjerkę, która oczywiście nie umiała zrobić tego, o czym marzyłam, a dokładne przeciwieństwo. Ostatecznie idąc do "salonu" z włosami za łopatki wyszłam z krzywym bobem i zbyt krótką, jeszcze gorzej wyglądającą grzywką. Czułam się tragicznie, prezentowałam się śmiesznie. Marzyłam o grzywce na bok do połowy oka i lekko wycieniowanymi włosami do ramion, dostałam mocno postrzępioną fryzurę do brody, z tyłu jeszcze krótszą. Włosy kręciły się we wszystkie strony, podwijały, nie układały. Dodam, że przed ścięciem nie były za piękne, trochę porozdwajane, ale w miarę ludzko wyglądały. Aby opanować to, co miałam na głowie, czyli przerażającego boba, musiałam prostować grzywkę, a resztę związywać, ewentualnie grzywkę podpiąć (co też się nie udawało, bo były za krótkie). Mój kucyk miał około pięciu centymetrów, dosłownie zbita kuleczka. Na szczęście prostownicy używałam rzadko, kilak razy w miesiącu, całość kilka razy na samym początku ponownego zapuszczania. Moją czuprynę bardzo łatwo zniszczyć, wysuszyć, więc te kilka razów z prostownicą je podniszczyły. Nie używałam olejów, odżywek, szampon ze SLS i tarłam włosy ręcznikiem, spałam w rozpuszczonych przez co rano wyglądały jeszcze gorzej. Po kilku miesiącach mimo braku odpowiedniej pielęgnacji urosły do ramion, nadal rozdwojone, suche, ale już lepiej wyglądające niż nieszczęsny bob. W tym momencie zaczęłam o nie kompleksowo dbać, kupiłam pierwszy olej, szampon bez SLS/SLES, samodzielnie obcięłam rozdwojone włosy i postanowiłam zapuścić i odżywić. Efekty pokazywałam na blogu, było coraz lepiej i chociaż na chwilę obecną nie jest idealnie, jestem już szczęśliwsza. W międzyczasie kupiłam Tangle Teezer, używałam wielu masek, odżywek, kilku olejów i naprawdę zaczynają mi się podobać. Poniższe dwa zdjęcia idealnie obrazują różnicę pomiędzy tymi dwoma latami.

    
Zdjęcie po lewej stronie zostało zrobione dokładnie 17 września 2011 roku. Szłam wtedy na ślub, więc je wyprostowałam a i tak nie wyglądały za ciekawie. Nie były też farbowane, efekt spowodowało słońce. Widać, że były krzywo ścięte i mocno postrzępione, do tego bardzo krótkie.  Zdjęcie po prawej wykonane dziś rano, stan jeszcze nie idealny, końce do podcięcia, trochę porozdwajanych ale jest dość dobrze. Zyskały przede wszystkim na długości, są zdecydowanie miększe i gładsze, zdrowsze. Zawsze miałam falowane, teraz jednak nie wygląda to jak afro a na normalną czuprynę.

Poniżej małe podsumowanie od początku pielęgnacji do maja, potem miałam trzy miesiące przerwy w aktualizacjach ale mam nadzieję że będzie to w miarę dobrze obrazować ich przemianę.


W maju miałam najgęstsze końce, będę musiała je podciąć. Ogółem jestem zadowolona, nie było mi jakoś zbyt trudno ich pielęgnować, nie męczył mnie brak suszarki i prostownicy. Wiedziałam, że każdy zabieg to krok na drodze do pięknych, zdrowych, długich włosów. Moim marzeniem jest błyszcząca, miękka, falowana czupryna do talii, co chcę osiągnąć i osiągnę, bo jak chcę, to wiem, że dam radę. Niedługo powinien pojawić się wpis o obecnie używanych kosmetykach, ulubionej fryzurze i metodach ujarzmiania oraz zabezpieczania.

Widać różnicę, prawda? :)

wtorek, 7 maja 2013

Włosowe aktualizacje - po 6. miesiącu

Intensywną pielęgnację włosów rozpoczęłam pół roku temu. Nie mogę uwierzyć, że te sześć miesięcy tak szybko zleciało. Chociaż na zdjęciach zmiany nie są zbytnio widoczne, to naprawdę je zauważam podczas czesania, upinania, dotykania itd. Bardzo wciągnęło mnie włosomaniactwo, dbanie i wyszukiwanie coraz to nowszych sposobów na poprawienie kondycji czupryny. Cieszę się, że zaprzestałam niszczących nawyków i prezentuję kłaki po raz kolejny :)

06.04.13                                              07.05.13                   


Długość z tyłu - 42cm

Moje włosy rosną wolno, maksymalnie centymetr miesięcznie. Niemniej jednak cieszą mnie każde dodatkowe milimetry. Wydłużanie się ich najlepiej widać podczas zaplatania w warkocz, który staje się coraz dłuższy. Wciąż uczę się, co lubią moje kosmyki i w jakiej ilości. Prowadzenie pielęgnacyjnego dziennika pomaga mi kontrolować, co i kiedy nałożyłam i w razie potrzeby zbadać, co mogło zaszkodzić lub bardzo pomóc. 

Postanowiłam na stałe wprowadzić do pielęgnacji odżywki z silikonami na zmianę z wolnymi od nich. Chronią przed uszkodzeniami i wyraźnie wygładzają. Zdecydowałam się także na oczyszczanie szamponem z SLS/SLES co mniej więcej dziesięć dni. Zakupiłam również olejek, który ma pobudzić cebulki do rośnięcia. Już kiedyś go używałam i trochę pomógł, więc mam nadzieję, że będzie tak i tym razem.


Silikonowa odżywka, o której wspomniałam to Timotei With Jericho Rose Moc i Blask. Jej działanie przypadło mi do gustu, szerzej opiszę je w recenzji. Skusiłam się też na zachwalany płyn Facelle Intim Waschlotion Sensitive do stosowania w roli szamponu. Sprawdza się wyśmienicie, zupełnie jak dziecięcy szampon BabyDream. Do mocniejszego oczyszczania borowinowy i 7 ziół BingoSpa, który ostatnio bardzo polubiłam. Nauczyłam się z nim nie przesadzać i mnie zadowala.


Moje TOP3 do zadań specjalnych! Alverde 2-Phasen-Sprühkur Aloe Vera Hibiskus, czyli dwufazowa odżywka bez spłukiwania idealnie nawilża i zmiękcza włosy. Oriflame HairX Volume Boost Leave - In Conditioner używam zawsze, gdy moje włosy są szorstkie i nie układają się. idealnym zabezpieczaczem do końcówek jest Balea Professional Oil Repair Haaröl.


Olejek łopianowy z czerwoną papryką Green Pharmacy mam już drugi raz, pierwszą butelkę zużyłam na wakacjach. Z obecnej wykonałam póki co trzy aplikacje. Dawno nie używałam żadnych masek do włosów, więc skusiłam się na Joanna Naturia Maseczka regenerująca Z lnem i rumiankiem. Lubię odżywki z tej serii, więc mam nadzieję, że maska okaże się równie dobra. 

A jak u Was z pielęgnacją włosów? Używałyście któregoś z używanego przeze mnie produktu? 

sobota, 6 kwietnia 2013

Włosowe aktualizacje - po 5. miesiącu

Zacznę od tego, że choć wiem, jak głupio to brzmi - uwielbiam pielęgnować swoje włosy. Kocham dostarczać im potrzebnych składników, masek, odżywek, różnych innych kosmetyków. Dodam jeszcze, że są mi wdzięczne, gdyż coraz lepiej wyglądają i daje mi to wielką motywację do dalszych działań. 3 kwietnia minęło pięć miesięcy, od kiedy naprawdę mocno zaczęłam przykładać się do pielęgnacji czupryny. Sama się dziwię, że to już tak długo. Zapraszam na aktualizację :)

 05.03.13                                                             06.04.13                    


 Długość z tyłu - 41,5cm, najkrótsze - ok. 40, zebrane razem - ok. 41cm

Moje włosy rosną, chociaż akurat w porównaniu tych dwóch zdjęć nie bardzo to widać. Ich średni miesięczny przyrost to około jednego centymetra, a więc niewiele. Przyzwyczaiłam się do tego i szybko zauważam , że są dłuższe, choćby podczas czesania lub po związaniu w kucyk. Jak można ujrzeć na zdjęciu, ich końcówki nie są rzadkie, a tak samo gęste jak reszta włosów. Całość staje się coraz bardziej miękka, gładka, błyszcząca, aż mam ochotę ciągle je głaskać i mruczeć z zadowolenia ^^.

W marcu używałam głównie oleju BabyDream, szamponu tej samej marki na zmianę z serum BingoSpa. Zawsze po myciu nakładałam którąś ze zużytych już i wczoraj opisanych odżywek. Bardzo często zabezpieczałam końce serum Balea oraz spryskiwałam sprayem Alverde. Zauważyłam spore wygładzenie po olejku z avocado od Fitomed.


Mój zestaw pielęgnacyjny składa się obecnie ze sprayu Alverde i Oriflame, serum BingoSpa, odżywki Enliven, oleju BabyDream i Fitomed oraz serum na końcówki Balea. Muszę przyznać, że te siedem produktów w pełni zaspokaja potrzeby moich włosów, jedyne, czego mi brak to łagodniejszy szampon. Czuprynę poddaję myciu, olejowaniu i odżywkowaniu co drugi dzień. W pozostałych na przemian nakładam serum, dwa razy w tygodniu spray. 

I to byłby koniec aktualizacji na marzec. Następna za miesiąc :) A co Wy polecacie, co stosujecie?

wtorek, 5 marca 2013

Włosowe aktualizacje - po 4. miesiącu

Czas na kolejną włosową aktualizację! Wczoraj minęły cztery miesiące od rozpoczęcia naprawdę intensywnej pielęgnacji połączonej z prowadzeniem dziennika. Nawet nie wyobrażałam sobie, że będzie szło mi tak dobrze. Nie chcę zapeszać, ale moje włosy czują się coraz lepiej i tak też wyglądają. Nareszcie czuję, że uda mi się pokonać efekty głupoty z września 2011, kiedy to ścięłam włosy do brody, zrobiłam grzywkę i zaczęłam prostować. Efekty i tak były nieprzyjemne, a kłaki cierpiały. No cóż, teraz przynajmniej cieszę się, że się opamiętałam :)

06.01.13                             05.03.13       
                   

Długość z tyłu - najdłuższe 42cm, najkrótsze - 40cm, zebrane razem - 41cm            

Jak już kiedyś wspominałam, moje włosy cały czas rosną, jednak ten proces jest dość powolny, ale zauważalny, nawet niekoniecznie na zdjęciach. Dzięki temu, że warstwy się wyrównują a w włosy są w lepszej kondycji łatwiej mi je rozczesywać i układać. Są coraz gładsze, bardziej błyszczące i elastyczne, wypadają normalnie, w granicach 60 dziennie.        

W lutym moje pielęgnacja opierała się głównie na oleju Babydream, który czasem zamieniałam na Vatikę (niestety już zdenkowaną). W kwestii szamponów ulubieńcem pozostał Babydream, oczywiście też zamieniany od czasu do czasu. Odżywkowo trochę się zmieniło, ale wszystko zobaczycie dokładniej patrząc na poniższe zdjęcia.


Najlepszą spotkaną dotychczas odżywką jest Kallos Serical Crema Al Latte, która daje niesamowite efekty na włosach i podczas wąchania. Niestety niedługo mi się skończy i będę musiała kupić nowe opakowanie ;) Do zabezpieczania tradycyjnie ideał, Balea Proffesional Oil Repair Haarol. Garnier Ultra Doux Sekrety Prowansji Odżywka do włosów Lawenda i róża to ostatnio mój niekwestionowany faworyt, pięknie pachnie i świetnie działa. Dalej mamy combo od Babydream, szampon dla dzieci i olejek dla mam, czyli łagodność i bogactwo składników w jednym. Na ostatnim miejscu widzimy Oriflame HairX Volume Boost Leave - In Conditioner, spray silikonowy, ale bardzo lekki i dobrze ujarzmiający włosy.


Odżywka Enliven Natural Fruits Extracts Kiwi & Fig Conditioner po pierwszym użyciu zrobiła na mnie negatywne wrażenie, więc będę nakładać ją przed myciem. Bardzo polubiłam jednak odżywkę Joanna Argan Oil, z silikonami i olejkiem arganowym, ale właśnie czegoś takiego potrzebuję zimą. Kolagenowe serum do mycia włosów BingoSpa to moje nowe odkrycie - ma SLS ( a może SLES?), ale nie wysusza i idealnie myje. Alverde 2-Phasen-Sprühkur Aloe Vera Hibiskus  już znacie, używam wtedy, gdy nie mam czasu na olej.

Oczywiście nadal używam Tangle Teezera, gumek bez złączeń, chodzę w czapce itd. A właśnie! Zapraszam do udziału w konkursie "Czapki z głów" dla Biovaxu - INFO >>.  Moją propozycję możecie zobaczyć w kulturowym poście :)

I to tyle z włosowego podsumowania! Nie zamierzam zaprzestawać pielęgnacji, bo bardzo dobrze mi służy. A jak jest u Was? Dbacie o kłaki? Weźmiecie udział w konkursie? Czekam na odpowiedzi!    

wtorek, 5 lutego 2013

Włosowe aktualizacje - po 3. miesiącu

Cza na włosową aktualizację :) Brak czasu i niezbyt dobre oświetlenie nie pozwoliły mi na zrobienie zdjęcia kłaków, które oddałoby ich kolor, jednak dzisiejsze pokazuje lekkie, zupełnie naturalne fale. Przynajmniej tyle korzyści udało mi się wyciągnąć :D A jak z kondycją włosów? Coraz lepiej, chociaż zima trochę daje się im we znaki. Niemniej jednak z chęcią pokażę Wam wsyztko, co robiłam dla nich przez calutki styczeń.

 06.01.13                                  05.02.13


Długość z tyłu - najdłuższe 41/42cm, najkrótsze - 36/37, zebrane razem - 39/40cm

Włosy rosną, niezbyt spektakularnie, ale to i tak zawsze coś :) Myślę, że wydłużyły się o centymetr albo półtora, ale nie więcej. Stały się miększe i gładsze, ale gdy przez trzy dni nie użyję oleju, to bardzo się puszą i są szorstkie. Trochę lepiej się układają, nie wypadają nadmiernie, przy czesaniu dwa razy dziennie wylatuje mi ok. 40-60 kłaków.

Do pielęgnacji używałam głównie dwóch nowych olei, trzech odżywek, sprayu, wcierki i serum na końcówki. Nie wprowadzałam wielu zmian, wykończyłam olej i zamieniłam na inne. Zaczęłam tez używać szamponów ze SLS, ale nie częściej niż raz na dwa tygodnie. Użyłam też maski z silikonami, bardzo dobrej zresztą.


Dabur Vatika Pure Coconut Enriched Hair Oil to mój drugi olej firmy Dabur, tym razem bez parafiny. Jest niezły, ale z opinią poczekam aż do wykończenia opakowania. Dużo częściej używam jednak  BabyDream fur Mama Schwangerschafts-Pflegeöl, lekkiego i przyjemnego tłuścioszka. Od czasu do czasu myję głowę mocno oczyszczającym szamponem borowinowym i 7 ziół Bingo Spa, ale zazwyczaj sięgam po łagodny, świetny BabyDream. Aktualnie zużywam czwarte opakowanie.


 Odżywka Oriflame HairX Volume Boost Leave - In Conditioner nie była intensywnie eksploatowana, ale bardzo ją lubię do ujarzmiania niesfornej czupryny.  Alverde 2-Phasen-Sprühkur Aloe Vera Hibiskus to produkt ciekawy, lekki i cudownie pachnący. Kallos Serical Crema Al Latte uwielbiam, ale używam zbyt często. Końcówki zabezpieczam olejkiem silikonowym Balea Professional Oil Repair Haaröl.


Tę buteleczkę wcierki Jantar Farmona już kończę, ale kupię jeszcze jedną i dam mu kolejną szansę. Powód? Akcja "Mania Wcierania" organizowana przez Anwen. Wciąż można się zgłaszać, więc zapraszam. Im nas więcej, tym lepiej!

Oczywiście nadal używam Tangle Teezera - szczotki idealnej, gumek bez łączek i nie szarpię kłaków. Staram się, jak mogę, aby im pomóc.

A jak Wy dbacie o swoje włosy? Miałyście któryś z przedstawionych przeze mnie kosmetyków?  

niedziela, 6 stycznia 2013

Włosowe aktualizacje - po 2. miesiącu

Dzisiaj przybywam do Was z minimalnie spóźnioną aktualizacją włosową. Dokładnie trzy dni temu minęły dwa miesiące od rozpoczęcia pokazywania moich włosów w comiesięcznych odstępach. Przyznaję, że bardzo mi one pomagają, podobnie jak dziennik, który również możecie oglądać. Moje kłaki wyglądają coraz lepiej również dzięki Waszym zdjęciom i poradom. Bardzo dziękuję za wszystko, jesteście wielkie! A tymczasem zapraszam na kosmykowy post.   

03.12.12                                               06.01.13

 
  
    Długość z tyłu - najkrótsze 37cm, najdłuższe 40cm, zebrane razem - 38/39cm 

06.01.13


Przepraszam za kolor moich włosów na dzisiejszym zdjęciu. Nie farbowałam ich nigdy, to, co tu widać jest efektem złego oświetlenia.
Choć nie widać tego na zdjęciu, kłaki urosły około jednego centymetra. Nie jest to dużo, ale przynajmniej wiem, że nie stoją w miejscu. Zdecydowanie poprawiła się ich kondycja - są dużo bardziej gładkie, miękkie i sprężyste (patrz na powyższe zdjęcie). Nie straszą już przerażającą suchością i masą uszkodzeń. Nie stało się to jednak samo z siebie - pomaga mi w tym spora armia kosmetyków, które zaraz przedstawię.

Pielęgnacja opierała się głównie na oleju, łagodnym szamponie, odżywkach i sprayach. Dołączyły też przydatne akcesoria oraz serum na końcówki. W przeciwieństwie do listopada grudzień obfitował w wiele nowości i rozrost włosowej kolekcji. Poniżej mała prezentacja.

 
Widać tu mój ulubiony, kończący się już olej Dabur Vatika Coconut Enriched Hair Oil, który znalazł się już na liście produktów do wykończenia. Dalej mamy zdenkowany BabyLove Mildes Shampoo, odpowiednik BabyDream'u (BabyDream'a?). Jego działanie jest identyczne jak BD! Następnie znajdziemy odżywkę w ogromnym opakowaniu - Kallos Serical Crema Al Latte. Używam jej namiętnie i kocham bezgranicznie. Kolejnym produktem jest opisywana wczoraj Balea Feuchtigkeits Spulung Mango & Aloe Vera, skomplementowana i pochwalona.


Używałam też serum na końcówki, które opisywałam kilka dni temu. Balea Professional Oil Repair Haaröl, które sprawdza się naprawdę świetnie. Dalej mamy używany bardzo rzadko spray Oriflame HairX Volume Boost Leave - In Conditioner, nadający wspaniałej miękkości oraz pięknie pachnący, ułatwiający rozczesywanie Alverde 2-Phasen-Sprühkur Aloe Vera Hibiskus. Jest też odżywka do włosów i skóry głowy Farmona Jantar, czyli popularna wcierka. Niestety nie widzę po niej efektów.


Wdrożyłam też odżywkę Farmona Herbal Care Skrzyp Polny, której działania nie jestem w stanie opisać - zbyt krótko jej używam. Szampon BabyDream uwielbiam i nie zamierzam się rozstawać. Olej rycynowy Apteczka Babuni gościł na mych kłakach dopiero raz, więc recenzją będzie dopiero za jakiś czas. 


Od mniej więcej trzech tygodni towarzyszy mi Tangle Teezer Compact Styler Shaun The Sheep, czyli naprawdę dobra szczota. Rozczesuje bez wyrywania, nie ciągnie i jest idealnie wyprofilowana. Kudłate, miękkie gumki bez łączeń to wytwory Nanu - rossmannowskiej firmy biżuteryjnej. Nie niszczą włosów, a trzymają świetnie.    

I to byłoby na tyle grudniowej pielęgnacji. Mysle, ze styczniowa będzie podobna, chociaż lecą do mnie trzy nowe oleje. Planuję też zakupić płyn Facelle i glicerynę, także spodziewajcie się wszystkiego.    

niedziela, 2 grudnia 2012

Włosowe aktualizacje - po 1. miesiącu

Jutro minie miesiąc od mojej pierwszej włosowej aktualizacji, więc myślę, że czas na podsumowanie miesiąca. Muszę przyznać, że rozpoczęcie  cyklu tych postów oraz dziennika pielęgnacyjnego niesamowicie mobilizuje do dalszego działania, dzięki czemu włosy na mej głowie wyglądają coraz lepiej. Zapraszam więc do dalszej części posta z głębszą analizą.

 03.11.12                               02.12.12


 Długość z tyłu - 40cm - 3cm = 37cm

Włosy wydają się dłuższe, ale w rzeczywistości zostały podcięte o 3cm, co sprawiło, że ich końce wyglądają dużo lepiej. Przede wszystkim powoli dochodzę do wyrównania kłaków na całej długości, aby w spokoju kontrolować ich pomiary. 

Moja listopadowa pielęgnacja opierała się głównie na oleju, szamponie i odżywkach, głównie ze względu na chęć wykończenia zapasów. Dążyłam do zminimalizowania ilości produktów nakładanych na włosy, aby stwierdzić, co im służy, a co nie. Obecnie amia pielęgnacyjna przedstawia się tak:


Przed każdym myciem staram się nakładać olej na co najmniej dwie godziny, czasem na trzy i pół. Obecnie stosuję kokosowy Dabur Vatika Enriched Hair Oil, który naprawdę dobrze mi służy. Zmywam go delikatnym, ale bardzo dobrze działającym szamponem BabyDream, który nie dość, że zmywa i to porządnie, to jeszcze nie wysusza. Ostatnią czynnością jest nałożenie lnianej odżywki Farmona Herbal Care, całkowitego novum w mojej pielęgnacji. Póki co służy mi bardzo dobrze. Dzień po umyciu spryskuję kłaki sprayem Oriflame Volume Boost Leave - In Conditioner z lekkimi silikonami, które świetnie chronią przed uszkodzeniami. 

Kilka razy w miesiącu użyłam także silikonowej odżywki, aby sprawdzić jej działanie. Przyznaję, że o wiele lepiej służą mi naturalne produkty, więc ostatnią próbkę zużyję na końcówki. Ponadto kilka dni temu zalaminowałam włosy żelatyną i cieszę się z efektów. Wprawdzie nie wyszło z tego nic spektakularnego, ale widać wygładzenie i bardzo dużą miękkość oraz ograniczenie przetłuszczania. 


Moje poczynania możecie śledzić we włosowym dzienniku, w którym zapisuję wszystko, co czynię z kłakami. Daje mi on motywację i mogę przeglądać go do woli, aby zorientować się w tym, co mi służy, a co nie.

A jak Wasza pielęgnacja? Co sądzicie o mojej? Co polecacie dla włosów zniszczonych? Jakie znacie porządne kosmetyki bez SLS/SLeS i silikonów?

sobota, 3 listopada 2012

Włosowe aktualizacje - początek

Już od kilku miesięcy przymierzałam się do rozpoczęcia tworzenia włosowych aktualizacji, ale nie mogłam się za to zabrać. Uważam, że nadszedł czas na wcielenie tego planu w  życie i dzisiejszy post będzie tego dowodem. Akurat teraz, kiedy idzie zima, powinnam dbać o nie bardziej, gdyż nie jest to najlepsza pora dla nich, męczenie czapką, elektryzowanie, łamanie i inne niespodzianki. Mam nadzieję, że uda mi się robić te aktualizacje co miesiąc wraz ze stanem, długością i używanymi produktami. Dzisiaj jednak zapraszam na notatkę początkową.

Aktualny wygląd włosów:

 kolor włosów jest nieco przekłamany, w rzeczywistości bardziej przypomina ten z prawego zdjęcia
włosy nigdy nie były farbowane

Długość z tyłu - 40cm

Zatrudniłam też niewielką armię w postaci różnorodnych kosmetyków, które mają wspomagać pielęgnację i dążenie do jak największego i najzdrowszego piękna włosów. Obecnie znajduje się w niej dziewięć produktów z różnych kategorii, które opisałam poniżej.

  • Oriflame, HairX, Volume Boost, Leave - In Conditioner - używam jej dość rzadko, maksymalnie kilka razy w tygodniu i tylko wtedy, gdy włosy potrzebują zmiękczenia, są bardzo suche, szorstkie i sztywne. Ułatwia rozczesywanie, nadaje lekkości, zabezpiecza ze względu na silikony i substancje nawilżające.
  • Isana, Hair, Odżywka wygładzająca - obecnie używam jej bardzo rzadko, gdyż zostala wycofana i bardzo boleję z tego powodu. Świetnie spisuje się do laminowania, a także w OMO. Nieźle wygładza i nawilża, niweluje puszenie i elektryzowanie. Nie zawiera silikonów, jest bardzo lekka i przyjemna. 
  • Alterra, Granat & Aloes, Szampon nawilżający - póki co najlepszy szampon jaki kiedykolwiek miałam. Nie zawiera SLS ani SLES, ale mimo to naprawdę dobrze oczyszcza. Jest łagodny dla moich włosów, nie wysusza ich ani skalpu. Świetnie zmywa olej i nie pozostawia na nich ani grama tłuszczu. Idealny do częstego mycia.
  • Joanna, Naturia, Odżywka bez spłukiwania z miodem i cytryną - używam jej głównie do pierwszego O w OMO, gdyż nadaje kłakom gładkości i sprawia, że nie plączą się podczas mycia. W drugim O sprawdza się całkiem nieźle, minimalnie nawilża i ogranicza szorstkość. Ponadto nie obciąża ani nie przetłuszcza.
  • Isana, Hair, Odżywka "Połysk jedwabiu" - całkiem przyjemny produkt. Dobrze sprawdza się do obu O w OMO. Lekko wygładza i w tym samym stopniu nawilża. Ogranicza puszenie i elektryzowanie, nie obciąża i nie skleja. Ponadto przepięknie pachnie różami.
  • Elfa, Green Pharmacy, Eliksir ziołowy do włosów łamliwych, zniszczonych i farbowanych - stosuję go na drugi dzień po umyciu jako wcierkę, ponieważ zepsuła mi się pompka. Produkt zmniejsza łamliwość włosów, szorstkość i sztywność. Nie zauważyłam szybszego przetłuszczania ani wysuszania skalpu, co bardzo mnie cieszy.
  • Alterra, Granat & Aloes, Maska nawilżająca - używam jej raz lub dwa razy w tygodniu i naprawdę widać efekty! Bardzo dobrze nawilża, sprawia, że włosy są miękkie i błyszczące, gładsze niż przed użyciem. Nie obciąża i nie skleja włosów, nie powoduje tworzenia się kołtunów ani tzn. stogu siana. 
  • Dabur, Vatika, Enriched Hair Oil - dość przyjemny olej. Nieźle nawilża, nabłyszcza i wygładza włosy. Całkiem łatwo się spłukuje, nie oblepia ani nie obciąża. Nie powoduje szybszego przetłuszczania, wysuszenia ani innych niespodzianek.
  • Bingo Spa, Szampon borowinowy i 7 ziół - używam go naprawdę bardzo rzadko, gdyż bardzo mocno oczyszcza. Wiąże się to ze sporym przesuszeniem, bo zabiera ochronne działanie olei oraz masek. Nadaje się do stosowania co kilka tygodni metodą kubeczkową.
I tak właśnie przedstawia się wygląd oraz listopadowa pielęgnacja włosów. Kolejny post o takiej tematyce pojawi się między 1 a 3 grudnia :-) 

Czego według Was brakuje w mojej pielęgnacji? Co polecacie, a co odradzacie?