środa, 7 sierpnia 2013

Mein Favorit. P2 Sand Style Polish Adorable + garść informacji

Dzisiejszy post zacznę od kilku spraw organizacyjnych, bo jak same na pewno zauważyłyście, nie było mnie tu dość długo. A skoro piszę, to oznacza tylko jedno - jestem, żyję i mam się dobrze :) Jest parę spraw, o których chcę Wam opowiedzieć, ale nie wiem, czy się nie zaplączę. Postaram się podzielić wszystkie informacje na punkty, aby było czytelnie.
  • Na samym początku chcę przeprosić za nieobecność i kompletny brak orientacji w sprawach blogowych. Przez ponad miesiąc nie czytałam Waszych postów i pewnie nie nadrobię wszystkiego, co musicie zrozumieć. Powód powinien być Wam znany, a jeśli nie, to mogę przypomnieć, nie ma sprawy. Wakacje poza domem i bez komputera to świetne wytłumaczenie :> Zwiedziłam trochę, wypoczęłam i zdobyłam mnóstwo inspiracji to kolejnych blogowych przedsięwzięć.
  • Nie mam pojęcia, czy pojawią się podsumowania. Narobiło się tego tak dużo, że sama nie wiem, od czego zacząć. Zaraz, zaraz, wiem! Na pierwszy ogień pójdzie adorable, czyli...
...ulubiony ostatnio lakier firmy p2. I to nie byle jaki lakier, bo o piaskowej fakturze. W sumie nie ma się czym podniecać, bo sands pojawiły się kilka miesięcy temu. Kiedy wszyscy szaleli za tym wykończeniem, ja czekałam, aż przyjdzie moje zamówienie z Niemiec. Wtedy oszalałam i ja! W sumie piasek zakupiłam tylko jeden, ale pokochałam go od pierwszego maźnięcia. Emalia o dokładnej nazwie p2 Sand Style Polish Adorable ma prześliczny kolor. Jakby nie było, różowy lubię i nie będę mówić, że nie. Ten tutaj jest jasny i połyskujący, usłany srebrnymi drobinkami. Jak przystało na piasek, do gładkich nie należy, ale do tej szorstkości da się przyzwyczaić. Lakier jest dość oryginalny jeśli o fakturę chodzi i zachwycający, jeśli przyjrzeć się z bliska. Rozprowadza się naprawdę dobrze, a obawiałam się, że będzie inaczej. Nie zalewa skórek, nie robią się niewysychające grudki. Kryje równomiernie, jedna warstwa nie wygląda za ładnie, dlatego nakładam dwie. Więcej nie potrzeba. Wysycha szybko, dwie warstwy w dwadzieścia minut i jest idealnie. Lakier należy do tych, które trzeba zmywać z pomocą folii aluminiowej albo nakładać na bazę peel-of, której nie posiadam. Emalią emocjonować się może i nie trzeba, mówcie, co chcecie, ale mnie zachwyca. Potrzebujecie potwierdzenia? Proszę bardzo, zdjęcia są :>


Podoba się Wam? :)

8 komentarzy:

Dziękuję wszystkim na raz i każdemu z osobna za komentowanie postów :)
Nie obrażę się za konstruktywną krytykę, sprzeczne z moimi poglądami opinie, ale proszę o nieużywanie wulgaryzmów.
Wszelkiego rodzaju spam będzie usuwany.

PS Jeśli zadasz mi jakiekolwiek pytanie pod postem, odpowiem na nie właśnie tam.