Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opalanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opalanie. Pokaż wszystkie posty

środa, 27 listopada 2013

Spowiła mnie mgła / SunOzon

Nie należę do osób, które się opalają. Nie lubię swojej skóry w odcieniu spalonej skwarki czy indiańskiego wodza. Jednak pomimo używania kremów z filtrem promienie słońca docierają do skóry lekko ją przyciemniając. Oprócz balsamu z SPF na minione wakacje zakupiłam odświeżająco - kojący spray z aloesem. Sun Ozon Apresspray Aloe Vera Transparent to kosmetyk, który - mówiąc ogólnie - sprawdził się u mnie na trójkę. Zacznę jednak od początku. Opakowanie proste i bez udziwnień, w kolorze niebieskim, z aplikatorem w postaci atomizera. Działa bez zarzutu, nie pluje, nie chlapie, dozuje odpowiednią ilość produktu w formie mocno odświeżającej mgiełki. Kosmetyk ma konsystencję wody, jednak w przeciwieństwie do niej podczas wysychania jest lekko lepki, później pozostawia lekko tępy film. Stosowałam go zarówno na ciało, jak i na włosy, gdzie sprawiał, że były matowe i nieprzyjemne w dotyku. Co do działania - przyjemnie chłodzi i odświeża skórę, jednak nie na długo. Trochę nawilża i koi, o ile skóra nie posiada żadnych ran. Zaaplikowany na podrażnioną skórę szczypie.     


Nie jest to na pewno bubel, oczekiwałam od niego tylko odświeżenia, ale bez tępego filmu i wzmagania podrażnień. W składzie aloes na drugim miejscu, brawo! Poza tym przeróżne składniki m.in.: pantenol. Na pewno jest lepszy od kojących, ciężkich balsamów i maseł. W pięciostopniowej skali ocen daję mu dobrą trójkę.


Znacie?

czwartek, 8 listopada 2012

Słoneczny patrol, czyli Sun Ozon Mleczko do opalania SPF30

Uwielbiam używać balsamów do ciała i często pokazuję je w zużyciowych postach. Stosowałam je także podczas wakacji, a jednym z nich było mleczko do opalania firmy Sun Ozon z filtrem SPF30. Mimo upałów nie miałam zbytnio sposobności go przetestować, więc zrobiłam to teraz i muszę przyznać, że nie żałuję! Bardziej obszerną recenzję znajdziecie poniżej.


Mleczko zapakowano w zwyczajną butelkę o niezwykle przykuwającym uwagę kolorze. Wykonane jest z niezbyt grubego plastiku, przez który tylko trzy sporym wysiłku i pod światło zdołamy zobaczyć poziom zużycia. Posiada wygodną nakrętkę na "klik" z niewielkim otworem wylotowym, który dozuje odpowiednią ilość produktu. Bardzo dobrze trzyma się w dłoni i nie wypada z niej, co ułatwia rytuał balsamowania.

Produkt posiada dwie naklejki, które idealnie przylegają do opakowania, nie odklejają się ani nie pęcherzykują.Zamieszczono na nich niezbędne informacje m.in.: skład, działania, datę ważności itd. Szata graficzna jest średnia, ale kompletnie mi nie przeszkadza. Nie wygląda specjalnie brzydko, więc uważam, że całość wypada nieźle.


Mleczko ma konsystencję typową dla produktów tego typu - lejącą, ale nie wodnistą. Po naciśnięciu butelki wypływa dość szybko i bywa, że w zbyt dużej ilości. Z łatwością rozprowadza się po skórze. Nawet nieduża ilość wystarcza na posmarowanie sporego kawałka ciała. Wchłania się kilka minut, ale pozostawia ochronny, tępawy film, który towarzyszy mi od wieczora aż do rana, a tego nie lubię.

Kosmetyk ma ładny zapach, nieco panthenolowy, a więc lekko świeży. Poza tym posiada nuty typowe dla produktów przeciwsłonecznych. Woń nie jest może mistrzostwem świata, ale nie przeszkadza mi i nie muszę zatykać nosa podczas stosowania. Ulatnia się po pewnym czasie, co szczerze mnie cieszy, gdyż zdecydowanie bardziej wolę inne zapachy.


Mleczko autentycznie chroni przed promieniami słonecznymi. Używany w jesiennych miesiącach w roli balsamu do ciała sprawdza się całkiem nieźle. Lekko nawilża, trochę natłuszcza i minimalnie wygładza. Jedyną wadą jest fakt, że w pewnym stopniu bieli skórę i w niektórych miejscach dość wyraźnie. 

Opakowanie - 9 - poręczne, niebrzydkie, nieprzezroczyste, w mocnym kolorze. Konsystencja - 8 - przyjemna, lejąca, niewodnista, łatwo się rozsmarowuje. Zapach - 7 - chłodzący,  chociaż ciała nie chłodzi.  Działanie - 7 - lekko nawilża i natłuszcza, odrobinę odżywia i niestety trochę bieli. Ocena ogólna - 6/10. Całkiem niezły produkt, którego wolałabym używać latem, ale zużyję teraz.